SKARGI KONSTYTUCYJNE

OPINIA PRAWNA DOTYCZĄCA SKARGI KONSTYTUCYJNEJ W SPRAWIE STWIERDZENIA NIEZGODNOŚCI ART. 481 § 1 KPK Z KONSTYTUCJĄ (SYGN. AKT. SK. 3/98)
ANDRZEJ SZMYT

Do Trybunału Konstytucyjnego wpłynęła skarga konstytucyjna, w której skarżący domaga się stwierdzenia niezgodności art. 481 § 1 Kodeksu postępowania karnego (Dz. U. Nr 13, poz. 96, z późn.zm., w brzmieniu nadanym ustawą z dn. 13 lipca 1990 r. - Dz. U. Nr 53, poz. 306) z art. 32 ust. 1, art. 8 ust. 2, art. 176 ust. 1, art. 9 i art. 91 ust. 1-3 Konstytucji z dn. 2 kwietnia 1997 r. (sygn. SK. 3/98).
Kwestionowany przepis kpk przewiduje, że "na postanowienie oddalające wniosek lub pozostawiające go bez rozpoznania przysługuje zażalenie, chyba że orzekł o tym Sąd Najwyższy lub sąd apelacyjny", przy czym przepis ten dotyczy wniosku o wznowienie postępowania. Zdaniem skarżącego, kwestionowany przepis kpk narusza zasadę dwuinstancyjności postępowania sądowego (art. 176 ust. 1 Konstytucji - "postępowanie sądowe jest co najmniej dwuinstancyjne"), narusza zasadę równości obywateli (art. 32 ust. 1 Konstytucji - "wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne"), narusza konstytucyjny wymóg przestrzegania przez Rzeczpospolitą Polską wiążącego ją prawa międzynarodowego wraz z rygorami określającymi jego miejsce w porządku prawnym i zasady stosowania (art. 9 i art. 91 ust. 1-3 Konstytucji). W odniesieniu do zarzutu naruszenia art. 9 i art. 91 Konstytucji brak jednak sprecyzowania jego treści, a z uzasadnienia skargi wynikałoby raczej, iż skarżący działania sądów w jego sprawie postrzega jako sprzeczne - także bez sprecyzowania - z Konwencją Europejską. Wreszcie też skarga zawiera zarzut obrazy zasady bezpośredniego stosowania Konstytucji (art. 8 ust. 2 Konstytucji - "przepisy Konstytucji stosuje się bezpośrednio, chyba że Konstytucja stanowi inaczej").
Ustosunkowując się do podniesionych zarzutów należy przede wszystkim wskazać, że są one bezprzedmiotowe - w świetle art. 79 ust. 1 Konstytucji - w odniesieniu do art. 8 ust. 2, art. 9 i art. 91 Konstytucji, skoro istotę ich stanowi wskazanie, że obrazy wymienionych przepisów konstytucyjnych dopuściły się - w swym działaniu - organa sądowe. Skarga konstytucyjna bowiem przysługuje (art. 79 ust. 1 Konstytucji) w sprawie zgodności z Konstytucją ustawy lub innego aktu normatywnego, na podstawie którego sąd orzekł, nie zaś na działania organu (orzeczenie sądu); jest to tzw. wąski model skargi konstytucyjnej, przewidziany w Konstytucji.
Gdyby - przy całej niejasności zarzutu - rozważać ewentualną sprzeczność między art. 481 § 1 kpk a "Konwencją Europejską" w płaszczyźnie norm prawnych, to byłoby to uprawnione także jedynie w trybie art. 188 w zw. z art. 191 Konstytucji, nie zaś w trybie skargi konstytucyjnej. W trybie skargi konstytucyjnej ustawa (kpk) może być skarżona do Trybunału Konstytucyjnego jedynie co do jej zgodności z Konstytucją. Na marginesie wniesionej skargi w sprawie SK. 3/98 można jednak zauważyć, iż także w świetle art. 2 protokołu dodatkowego nr 7 z dn. 23 listopada 1984 r. do art. 6 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności z 4 listopada 1950 r. (Dz. U. Nr 61 z 1993 r., poz. 284) nie można przyjąć, że państwo ma obowiązek zagwarantować prawo do wznowienia postępowania zakończonego prawomocnie.
W trybie skargi konstytucyjnej uprawnione jest rozpatrywanie podniesionych wobec art. 481 § 1 kpk zarzutów jedynie w zakresie jego ewentualnej niezgodności z art. 32 ust. 1 i z art. 176 ust. 1 Konstytucji.
Zdaniem skarżącego, nierówność traktowania obywateli przez art. 481 § 1 kpk zawiera się w tym, iż na orzeczenia sądu wojewódzkiego, w kwestii wznowienia postępowania, zapewnia on możliwość złożenia zażalenia, podczas gdy zażalenie nie przysługuje, jeśli dotyczy to postanowienia Sądu Najwyższego lub sądu apelacyjnego. Zarzut skarżącego co do naruszenia art. 32 Konstytucji opiera się na milczącym założeniu, że w stosunku do wszystkich obywateli, w takim samym stopniu obowiązują i stosowane winny być te same przepisy prawne, a więc bez uwzględnienia istniejących elementów, które różnicują sytuację obywateli. Innymi słowy, zarzut opiera się na założeniu, że wszyscy występujący o wznowienie postępowania są w jednakowej sytuacji, a ustawowe rozróżnienie, wynikające z art. 481 § 1 kpk, jest arbitralne. Tymczasem dotychczasowe i utrwalone orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego, oparte na zasadzie demokratycznego państwa prawnego, urzeczywistniającego zasady sprawiedliwości społecznej, a mające nadal oparcie w art. 2 Konstytucji z 1997 r., przyjmowało iż jednakowe traktowanie dotyczy takiej grupy podmiotów, która wewnętrznie nie jest zróżnicowana co do istotnych elementów sytuacji (cech). Zasada równości może wręcz wymagać, by dla jej zachowania dokonane zostały ustawowe preferencje określonych podmiotów, znajdujących się w określonych kategoriach sytuacji.
Dopuszczalność ustawowa (art. 481 § 1 kpk) zaskarżenia orzeczenia sądu wojewódzkiego oddalającego wniosek o wznowienie postępowania, przy braku takiej możliwości w odniesieniu do takiego samego orzeczenia - jak w przedmiotowej sprawie - sądu apelacyjnego, wyraża właśnie tę istotną różnicę sytuacyjną, że w obu wypadkach chodzi o postępowania zakończone orzeczeniami sądów różnego szczebla. Współczesne ustawodawstwa starają się wprawdzie stworzyć optymalne warunki dla wydania prawidłowego rozstrzygnięcia, ale doświadczenie praktyki wykazuje, iż trudniej o to na szczeblu niższym, co - właśnie dla zapewnienia równości - wymaga stworzenia dodatkowych gwarancji. Ustawowa preferencja dopiero wyrównuje szanse. U podstaw takiego rozstrzygnięcia ustawowego leży okoliczność (por. art. 478 § 1 kpk), że praktycznie dopuszczalność złożenia wspomnianego zażalenia dotyczy jedynie wznowienia postępowania zakończonego w sądzie rejonowym, zaś nie jest zaskarżalne orzeczenie w przedmiocie wznowienia postępowania zakończonego w sądzie wojewódzkim lub w sądzie apelacyjnym. Ratio legis polegające właśnie na wyrównaniu szans sprawia, iż zarzut naruszenia konstytucyjnej zasady równości wydaje się bezzasadny.
Konstytucyjna zasada z art. 176 ust. 1, gwarantująca, iż "postępowanie sądowe jest co najmniej dwuinstancyjne", postrzegana musi być łącznie z unormowaniami generalnymi, gwarantującymi "prawo do sądu" (art. 45) i taki środek ochrony wolności i praw, jaki stanowi prawo do zaskarżania orzeczeń i decyzji wydanych w pierwszej instancji (art. 78). Otóż prawo do sądu oznacza różne sytuacje. Przede wszystkim oznacza ono taką sytuację, gdy przed sądem toczy się postępowanie jurysdykcyjne, gdy sąd sprawuje więc "wymiar" sprawiedliwości orzekając o winie i karze. Inna jest sytuacja, gdy sąd występuje jedynie w roli organu "kontrolującego" - czy to postępowanie przeprowadzone przez organy pozasądowe, będąc sam drugą instancją rozpatrującą środki odwoławcze od orzeczeń tych innych organów, czy też kontrolując wcześniejsze postępowanie sądowe w ramach przewidzianych prawnie nadzwyczajnych środków zaskarżenia nie mających cech środków odwoławczych w ramach postępowania instancyjnego.
Nie ulega wątpliwości, że zasada dwuinstancyjnego postępowania sądowego zagwarantowana być musi w odniesieniu do sprawowania wymiaru sprawiedliwości w procedurze kończącej się prawomocnym orzeczeniem. Nie wydaje się natomiast, by od orzeczenia sądu jako instancji odwoławczej - od rozstrzygnięć w pierwszej instancji organów pozasądowych - musiało jeszcze przysługiwać odwołanie do sądu wyższego szczebla, dając zawsze w praktyce postępowanie trójinstancyjne. Analogiczna uwaga dotyczy sprawowania przez sąd funkcji kontrolnej wobec prawomocnych już orzeczeń sądowych. Taki zakres i rozumienie gwarancji instancyjnych ma także oparcie w prawie międzynarodowym (por. art. 14 ust. 5 oraz art. 2 ust. 3 lit. "b" Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych - Dz. U. Nr 38 z 1997 r., poz. 167, a także przywoływany wcześniej przepis europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności). Orzekanie w przedmiocie wznowienia postępowania nie jest samo w sobie orzekaniem o winie i karze, a dotyczy kontroli, czy z przyczyn szczególnych nie zachodzi możliwość uchylenia prawomocnych orzeczeń sądowych. Sąd orzekający w przedmiocie wznowienia postępowania nie jest więc sądem "odwoławczym" w rozumieniu instancyjnym, a jego rola "pierwszej instancji w ramach kontroli prawomocnych orzeczeń sądowych nie musi pociągać za sobą konieczności dopuszczenia zażalenia na wydane postanowienie, co wyraża konstrukcja ustawowa z art. 481 § 1 kpk. Konstrukcja taka ma wsparcie także w art. 78 Konstytucji, przewidującym dopuszczalność ustawowego właśnie określenia wyjątków od zasady zaskarżalności orzeczeń i decyzji wydanych w pierwszej instancji. Merytorycznie uzasadnione jest zwłaszcza ograniczenie instrumentów kontroli orzeczeń prawomocnych, zgodnie z założeniem iż kontrolę taką co do zasady trudno łączyć z zasadą ne bis in idem i powagą rzeczy osądzonej. Zauważyć także należy, iż wykluczenie dopuszczalności zażalenia na postanowienie sądu apelacyjnego w trybie art. 481 § 1 kpk uzasadnione jest także wyjątkowym charakterem Sądu Najwyższego, który nie jest sądem rozpoznającym zwykłe środki odwoławcze; z treści art. 175 Konstytucji wynika, iż nie jest on sądem powszechnym, ani sądem szczególnym. Założenie ustrojodawcy przemawia tu za przyjęciem stanowiska, iż konstrukcja zawarta w art. 481 § 1 kpk zapewnia wystarczająco "dostateczną" ochronę sądową. Ustawowe zagwarantowanie takiego poziomu ochrony sądowej pozwala postrzegać istniejące "ograniczenia" jako takie, które nie są sprzeczne z wymienionymi przepisami konstytucyjnymi.
3 sierpnia 1998 r.

OPINIA PRAWNA W SPRAWIE SKARGI KONSTYTUCYJNEJ Z DNIA 2 GRUDNIA 1997 R. (SYGN. AKT SK. 5/98)
WITOLD PAWEŁKO

1. Zaskarżony został, jako niezgodny z Konstytucją, art. 28 ust. 6 pkt 3 w związku z art. 28 ust. 4 ustawy z dnia 20 grudnia 1990 r. o ubezpieczeniu społecznym rolników (jedn. tekst Dz. U. z 1998 r., Nr 7, poz. 25). Zdaniem Skarżącego, wyżej wskazany przepis jest sprzeczny z istotą wolności i równości wszystkich wobec prawa, gdyż z niewiadomych przyczyn rolnicy podlegający cytowanej ustawie są gorzej traktowani niż osoby z innych grup społecznych. Według skarżącego, tylko ustawa o ubezpieczeniu społecznym rolników "przewiduje ograniczenie praw jednego z małżonków w zależności od sytuacji prawnej i faktycznej drugiego małżonka, abstrahując w zupełności od tego, czy zniesiona została majątkowa wspólność małżeńska i czy między małżonkami istnieje czy też nie faktyczne pożycie".
Skarżący wyraża pogląd, że w konsekwencji zaskarżony przepis narusza art. 31 ust. 3 i art. 32 Konstytucji.
2. Punktem wyjścia do oceny zasadności skargi może i powinien być przepis art. 28 ust. 1 ustawy o ubezpieczeniu społecznym rolników, zgodnie z którym wypłata emerytury lub renty inwalidzkiej ulega częściowemu zawieszeniu na zasadach określonych w ust. 2-8, jeżeli emeryt lub rencista prowadzi działalność rolniczą (podkr. WP). Jednocześnie ustawodawca wprowadził domniemanie prawne, polegające na uznaniu, że rolnik-emeryt lub rencista zaprzestał prowadzenia działalności rolniczej, jeżeli ani on, ani jego małżonek nie jest właścicielem (współwłaścicielem) lub posiadaczem gospodarstwa rolnego i nie prowadzi działu specjalnego (art. 28 ust. 4 ustawy). Jeśli chociażby jeden z tych warunków nie został spełniony, brak jest podstaw do przyjęcia, że dana osoba nie prowadzi działalności rolniczej. W konkretnym przypadku małżonka Skarżącego jest właścicielką gospodarstwa rolnego, co stanowi prawną przeszkodę w uznaniu, że zaprzestał on prowadzenia wspomnianej działalności. W tej sytuacji wypłata przyznanej mu renty inwalidzkiej rolniczej uległa zawieszeniu w połowie, zgodnie z przepisem art. 28 ust. 6 pkt 3. Stosownie do art. 28 ust. 2 pkt 1, zawieszenie obejmuje 50% części uzupełniającej renty, o której wyżej mowa.
Podniesione w skardze zarzuty nie wydają się zasadne. Ubezpieczenie społeczne rolników, unormowane ustawą z dnia 20 grudnia 1990 r., jest w istocie rzeczy instytucją o charakterze zabezpieczeniowym, tylko częściowo porównywalną z powszechnym systemem ubezpieczeń społecznych. Wynika to z faktu, że głównym źródłem finansowania świadczeń emerytalno-rentowych wypłacanych rolnikom jest budżet państwa. Rolnik zaś, jako przyszły świadczeniobiorca, opłaca stosunkowo niską składkę kwartalną, stanowiącą zaledwie 30% najniższej emerytury, określonej w przepisach regulujących emerytury i renty pracownicze. Składka ta stanowi więc niewielką tylko część funduszów emerytalno-rentowych gromadzonych w Kasie Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego.
Zdecydowana przewaga środków budżetowych jako źródła zasilania KRUS powoduje, że w systemie świadczeń emerytalno-rentowych rolników związek między wysokością składki a wysokością świadczenia jest bardzo słaby. Przewaga, o której mowa, stanowi przesłankę ustanowienia odmiennych od powszechnego systemu emerytalno-rentowego zasad przyznawania i zawieszania emerytur i rent inwalidzkich z ubezpieczenia społecznego rolników. Zaskarżone przepisy uzależniają wypłatę przyznanej emerytury lub renty od tego, czy emeryt (rencista) prowadzi działalność rolniczą. Jeżeli osoba uprawniona do świadczeń nie zaprzestała prowadzenia takiej działalności, to w myśl art. 28 ust. 3 wypłata ulega zawieszeniu w całości, a w określonych przypadkach (ust. 5-7) tylko w części.
Wywodząc z art. 28 ust. 4 domniemanie a rebours, że rolnik emeryt lub rencista prowadzi działalność rolniczą, jeżeli on lub jego małżonek jest właścicielem (współwłaścicielem) albo posiadaczem gospodarstwa rolnego, wypada zauważyć, że ustawa nie narusza zasad wyrażonych w art. 31 ust. 3 Konstytucji. Przysługująca bowiem ustawodawcy konstytucyjna swoboda stanowienia prawa uprawniała go do przyjęcia takiego właśnie rozwiązania, uwzględniającego stosunki własnościowe w rolnictwie indywidualnym.
Art. 28 ust. 4 ustawy o ubezpieczeniu społecznym rolników pomija kwestię zniesienia małżeńskiej wspólności majątkowej jako przesłanki całkowicie wystarczającej do uznania, że emeryt lub rencista pozostający w związku małżeńskim z osobą będącą właścicielem gospodarstwa rolnego nie prowadzi działalności rolniczej. Formułowany na tej podstawie zarzut niekonstytucyjności cytowanego przepisu jest wszakże bezzasadny. Ustawa słusznie, moim zdaniem, stanowi, że decydującym kryterium w takich przypadkach jest istnienie związku małżeńskiego, a nie sam fakt zniesienia wspólności majątkowej, który jeszcze nie musi przesądzać o faktycznym pozbawieniu jednego z małżonków pożytków z gospodarstwa rolnego stanowiącego własność drugiego małżonka. Wynikające z tego rozwiązania ograniczenie praw skarżącego do renty inwalidzkiej nie godzi w istotę jego praw do zabezpieczenia społecznego, określonego przepisami ustawy. Zawieszenie wypłacanej mu renty w połowie, zgodnie z art. 28 ust. 6 pkt 3, jest następstwem uznania, że prowadzi on działalność rolniczą, ponieważ jego małżonka jest właścicielką gospodarstwa rolnego. Wypłata zostanie odwieszona z chwilą ewentualnego ustania małżeństwa.
W konkluzji należy stwierdzić, że przepisy art. 28 ust. 4 i 6 pkt 3 nie pozostają w sprzeczności z art. 31 ust. 3 Konstytucji. Fakt nieuwzględnienia w ustawie dodatkowego kryterium, jakim mogłoby być zniesienie wspólności majątkowej małżonków, nie uzasadnia zarzutu podniesionego w skardze.
3. Całkowicie bezzasadny jest również zarzut niezgodności zaskarżonych przepisów z art. 32 Konstytucji. Trybunał Konstytucyjny w swoich orzeczeniach wielokrotnie podkreślał, że "równe wobec prawa mogą być podmioty mające takie same cechy wspólne" (zob. K. Działocha, St. Pawela: Orzecznictwo TK 1986 - 1993, t. 2, s. 89). Zasada równości polega zaś na tym, że "wszystkie podmioty prawa charakteryzujące się daną cechą istotną w stopniu równym mają być traktowane równo, a więc według jednakowej miary, tj. bez zróżnicowań zarówno dyskryminujących, jak i towarzyszących" (ibid. s. 1055). Łatwo zauważyć, że podmioty podlegające przepisom ustawy o ubezpieczeniu społecznym rolników różnią się cechami istotnymi od podmiotów objętych systemem powszechnego ubezpieczenia społecznego pracowników i ich rodzin. Mianowicie wnoszą one (do Kasy RUS) znacznie niższą składkę ubezpieczeniową, niewspółmierną do wysokości świadczeń emerytalno-rentowych. Jak wiadomo, różnicę pokrywa budżet państwa. Nadto w obu systemach występuje szereg odmiennych rozwiązań w zakresie nabywania uprawnień emerytalno-rentowych.
Różnice systemowe między ubezpieczeniem społecznym rolników a powszechnym ubezpieczeniem społecznym pracowników powodują, że twierdzenie Skarżącego o rzekomo gorszym traktowaniu rolników przez ustawę i o dyskryminacyjnej funkcji zaskarżonego przepisu, należy uznać za bezpodstawne.
30 lipca 1998 r.

OPINIA PRAWNA W SPRAWIE SKARGI KONSTYTUCYJNEJ Z DNIA 17 KWIETNIA 1998 R. (SYGN. AKT SK. 7/98)
MACIEJ KOSIŃSKI

Przedstawiam następującą opinię w sprawie zasadności skargi z dnia 17 kwietnia 1998 roku, skierowanej do Trybunału Konstytucyjnego.
Zaskarżona została ustawa z dnia 17 października 1991 r. o rewaloryzacji emerytur i rent, o zasadach ustalania emerytur i rent oraz o zmianie niektórych ustaw (zwanej dalej nową ustawą) uznając ją za niezgodną z zasadą równości wobec prawa wyrażoną w art. 32, ust. 1 Konstytucji. Z treści skargi wynika, że skarga dotyczy art. 4, ust.1, pkt. 8 owej ustawy.
Skarżąca stoi na stanowisku, że zakwestionowany przez nią przepis, wprowadzający okresy nieskładkowe, uwzględniane, przy ustalaniu prawa i wysokości świadczeń emerytalnych, do których zalicza się okresy niewykonywania pracy spowodowane koniecznością opieki nad członkiem rodziny, zaliczonym do I grupy inwalidów, prowadzi do nierównego w swych skutkach traktowania osób sprawujących taką opiekę w tym samym okresie to znaczy do wejścia w życie nowej ustawy. W takiej właśnie sytuacji znalazła się Skarżąca, według której, skutkiem naruszenia w powołanej wyżej ustawie zasady równości obywateli wobec prawa - wysokość jej świadczeń emerytalnych uległa obniżeniu.
Stan faktyczny w sprawie przedstawiał się w sposób następujący:
Skarżąca rozpoczęła w dniu 6 kwietnia 1988 roku urlop bezpłatny o charakterze „uprzywilejowanym" - to znaczy zaliczanym do okresu równorzędnego z okresem wykonywania pracy. Decyzja o skorzystaniu z dobrodziejstwa tego urlopu została podjęta przez Skarżącą pod rządami ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym pracowników z dn. 14 grudnia 1982 roku, zwaną dalej „starą ustawą", która obowiązywała do dnia 15 listopada 1991 roku i która w szczególnych sytuacjach taki urlop przewidywała wraz z możliwością zaliczenia go do okresu zatrudnienia, równorzędnego z okresem pracy.
Skarżąca przebywała na tym urlopie 4 lata i 6 miesięcy i w dniu 30 września 1992 roku powróciła do pracy zawodowej. Nowa ustawa o rewaloryzacji weszła zatem w życie w czasie gdy Skarżąca przebywała na urlopie.
Ustawa ta przewidywała zmianę w sposobie zaliczania okresów pracy, niezbędnych do uzyskania świadczeń emerytalnych, wprowadzając podział na okresy składkowe i nieskładkowe.
Zgodnie z obowiązującą w chwili nabycia praw do świadczenia emerytalnego „nową" ustawą - decyzją z dnia 14 lutego 1997 roku, właściwy Zakład Ubezpieczeń Społecznych przyznał skarżącej emeryturę, uwzględniając przy wysokości tego świadczenia okres zatrudnienia w wymiarze 31 lat i 3 miesięcy jako składkowy a więc o wyższym wskaźniku obliczenia jej wysokości (1,3%) oraz okres 4 lat i 6 miesięcy jako okres nieskładkowy o niższym wskaźniku (0,7%).
Skarżąca nabyła więc prawo do emerytury ponad cztery lata po zakończeniu urlopu bezpłatnego i jej uprawnienia do tego świadczenia zostały ustalone na podstawie prawa obowiązującego w czasie ich nabycia, na równi z osobami znajdującymi się w takiej samej sytuacji prawnej.
Sprawa wysokości świadczeń przyznanych Skarżącej była przedmiotem postępowania odwoławczego zarówno w ZUS, jak i była dochodzona na drodze sądowej. W obu tych postępowaniach roszczenia Skarżącej zostały prawomocnie oddalone.
Nie mogąc pogodzić się z tymi rozstrzygnięciami, Skarżąca wywodzi jak w skardze, twierdząc, że ustawa o rewaloryzacji (...) narusza konstytucyjną zasadę równości obywateli wobec prawa
Konstytucyjna zasada równości była rozumiana i interpretowana na różne sposoby. Prowadziło to do w istocie pewnego zamieszania prawnego, niekorzystnego szczególnie w okresie przemian ustrojowych i wprowadzania licznych nowych regulacji prawnych. Zasadę tę na gruncie przepisów poprzednich ustaw konstytucyjnych formułował niejednokrotnie Trybunał Konstytucyjny (por. np. OTK P.2/87)
W roku 1992 Trybunał Konstytucyjny w swym orzeczeniu nr K 7/92, sprecyzował, przyjętą już ogólnie, wykładnię tej zasady, opartą na swym dotychczasowym orzecznictwie. Według Trybunału Konstytucyjnego zasada równości polega na tym, że wszystkie podmioty prawa charakteryzujące się daną cechą istotną (relewantną) w stopniu równym mają być traktowane równo, a więc według jednakowej miary, tj. bez zróżnicowań zarówno dyskryminujących, jak i faworyzujących, co oznacza także - sprawiedliwie. Nie wolno zatem tworzyć takiego prawa, które różnicowałoby sytuacje prawną podmiotów, których sytuacja faktyczna jest taka sama.
Zasada równości wymaga aby zróżnicowanie prawne poszczególnych podmiotów pozostawało w odpowiedniej relacji do różnic w ich sytuacji. Równość ta zakłada istnienie wspólnej, istotnej cechy faktycznej uzasadniającej równe traktowanie obywateli (OTK U. 9/90). Równość wobec prawa to także zasadność wybrania tego a nie innego kryterium zróżnicowania podmiotów prawa. Oznacza ono uznanie tej, a nie innej cechy za istotną, a tym samym uzasadnioną w regulowanej dziedzinie (OTK . U. 7/87).
Należy rozważyć, że cechą istotną, o której mowa w interpretacji konstytucyjnej zasady równości podmiotów wobec prawa, jest spełnienie łączne wszystkich warunków nabycia praw emerytalnych w określonym czasie. Tylko te podmioty, które posiadają tą cechę wspólną mają prawo do jednakowego, a więc równego traktowania.
Wprowadzenie przez zaskarżoną ustawę o rewaloryzacji (...) podziału na okresy składkowe i nieskładkowe odzwierciedla stan rzeczywisty a zrównanie prawnej sytuacji osób opłacających składki ubezpieczeniowe i osób, które takich składek nie opłacają naruszałoby właśnie ową zasadę równości. Ową cechą istotną, wymienioną w cytowanym wyżej orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego jest właśnie m.in. opłacanie składek ubezpieczeniowych. Stanowi to jedną z przesłanek ustalenia prawa i wysokości świadczeń emerytalnych, które muszą występować łącznie. Wszystkie zatem osoby, które opłacają składki, oraz osiągnęły odpowiedni wiek i posiadają odpowiedni staż pracy winny być przy ustalaniu ich prawa do uzyskania świadczenia i ustalenia jego wysokości, traktowane równo czyli jednakowo. Na tym właśnie polegać ma zasada równości obywateli wobec prawa.
Łatwo zauważyć, że podmioty, które nabyły prawo do świadczeń emerytalnych pod rządami ustawy o rewaloryzacji (...), różnią się cechami istotnymi od podmiotów, które nabyły to prawo pod rządami „starej" ustawy m.in. tym, że nie płaciły składek na ubezpieczenie społeczne.
Nowy wymiar emerytur i rent wprowadzony ustawą o rewaloryzacji (...) ustalił wysokość tych świadczeń na poziomie 65% przeciętnego wynagrodzenia, podczas gdy pod rządami starej ustawy wymiar ten nie przekraczał 52 do 53% przeciętnego wynagrodzenia. Tak znaczne podwyższenie wysokości świadczenia wymagało zmiany niektórych regulacji. Zmiana wymiaru emerytur i rent założyła jednoczesną zmianę w zasadach uwzględnienia okresów, od których zależy ustalenie prawa do emerytury i renty oraz wysokość tych świadczeń. Poprzednio obowiązujące przepisy dzieliły te okresy na okresy zatrudnienia, okresy zaliczane do okresów zatrudnienia, okresy równorzędne z okresami zatrudnienia, okresy zaliczane do okresów zatrudnienia, okresy ubezpieczenia, okresy zaliczane do okresów ubezpieczenia. Podział ten był dokonany niezależnie od faktu, czy w okresach tych były opłacane składki na ubezpieczenia społeczne. Taki wymiar nie odpowiadał zasadom sprawiedliwości społecznej, bowiem nie różnicował uprawnień w zależności od rzeczywistego okresu opłacania składek na ubezpieczenie społeczne. Dlatego też, w celu uporządkowania tej problematyki - wprowadzono podział okresów mających wpływ na prawo i wysokość świadczeń na okresy, za które zostały opłacone składki i okresy nieskładkowe.
Na pytanie więc czy ustawa o rewaloryzacji emerytur i rent z października 1991 roku, wprowadzając w art. 4 podział okresu branego pod uwagę przy ustalaniu prawa i wysokości świadczeń na okres składkowy i nieskładkowy naruszyła czy też nie naruszyła art. 32, ust. 1 Konstytucji, stanowiący, że wszyscy są wobec prawa równi - odpowiedzieć należy że naruszenie takie nie nastąpiło i nie ma sprzeczności między tym zapisem Konstytucji a zaskarżoną ustawą.
Wydaje się, że w sprawie niniejszej należy dodać parę uwag, które nasuwają się przy czytaniu dokumentów dołączonych do skargi. Przede wszystkim wydaje się, że w sprawie myli się skargę konstytucyjną, która może dotyczyć jedynie niekonstytucyjności konkretnej ustawy w całości lub części - z próbą potraktowania Trybunału Konstytucyjnego jako kolejnej instancji odwoławczej od zapadłych już decyzji w tej konkretnej sprawie czyli sprawie Skarżąca versus ZUS.
Jak się zdaje uległ temu również Pan Prokurator Generalny uzasadniając w znacznej części swego pisma słuszność decyzji jaki zapadły w sprawie Skarżąca versus ZUS.
Jak na to wskazałem - wyżej sprawa ta jest prawomocnie zakończona i nie można jej, w sprawie niniejszej rozważać po raz kolejny.
Niemniej wskazane jest zamieszczenie w niniejszej opinii paru dodatkowych informacji i komentarzy.
* Trybunał Konstytucyjny wypowiedział się w swym orzeczeniu z dnia 11 lutego 1992 roku K. 14/91 OTK 1992, cz. I, poz. 7:
„Konstytucyjną ochroną objęte są warunki (przesłanki) nabycia, trwania i ustania prawa do ubezpieczeń społecznych, a nie wysokość świadczeń, określona w liczbach bezwzględnych czy w procentach od określonej kwoty wyrażonej w liczbach bezwzględnych."
* Według Pana Prokuratora Generalnego, sytuacja ubezpieczonych, którzy pobierali świadczenia emerytalno-rentowe przed wejściem w życie ustawy o rewaloryzacji, bądź przed tą data spełnili warunki nabycia tych praw - i tych, którzy tak jak Skarżąca, spełnili te warunki po tej dacie, a którym do okresu zatrudnienia zaliczane zostały okresy niewykonywania pracy z przyczyny wymienionej w art. 4 ust 1 pkt. 8 ustawy o rewaloryzacji (...) nie jest taka sama. Wobec pierwszych istnieją silniejsze konstytucyjne gwarancje ich bezpieczeństwa prawnego i socjalnego, wywiedzione z zasady państwa prawnego. z uwagi na to, że prawa zostały przez nich nabyte, w przeciwieństwie do osób z drugiej grupy.
Takie poglądy rzeczywiście wyraża Trybunał Konstytucyjny w swym orzecznictwie, niemniej dotyczą one, jak podnosiłem wyżej w sprawie Skarżąca - ZUS a nie sprawy będącej przedmiotem skargi konstytucyjnej.
* Trudno jednak pominąć niektóre argumenty merytoryczne, podniesione w skardze. Jak wynika z przedstawionego materiału dokumentowego Skarżąca podjęła decyzje o rozpoczęciu urlopu „uprzywilejowanego" według obowiązującego wówczas prawa (ustawa o zaopatrzeniu emerytalnym z 1982 roku) pod rządami tej właśnie ustawy. Skarżąca przebywała na urlopie bezpłatnym w okresie od 6 kwietnia 1988 r do 30 września 1992 roku. Nowa ustawa o rewaloryzacji (...) wprowadzająca niekorzystny jednak w sumie dla Skarżącej podział na okresy składkowe i nieskładkowe weszła w życie w dniu 17.09.91 r. a więc w czasie trwania bezpłatnego urlopu Skarżącej.
Dokonując w lutym 1997 roku wyliczenia wysokości świadczenia emerytalnego Skarżącej - ZUS zaliczył cały okres tego urlopu a więc trwającego pod rządami „starej" jak i „nowej" ustawy, jako okres nieskładkowy a więc o niższym wskaźniku obliczeniowym.
Wydaje się, że w omawianej sprawie zasadne mogłoby być zróżnicowanie okresu urlopu bezpłatnego Skarżącej i jego czas pod rządami „starej" ustawy potraktować zgodnie z jej regulacjami dotyczącymi okresu zatrudnienia a dopiero okres od dnia wejścia w życie „nowej" ustawy potraktować zgodnie z jej brzmieniem (czyli wprowadzeniem dwóch różnych okresów).
W sprawie niniejszej można byłoby rozważać kwestię czy nie miało miejsca naruszenie zasady praw nabytych lub ich ekspektatyw. W odniesieniu do zaskarżonej ustawy w tych kwestiach wypowiadał się już jednak parokrotnie Trybunał Konstytucyjny a ponadto nie te zarzuty są przedmiotem niniejszej skargi
19 października 1998 r.

OPINIA PRAWNA DOTYCZACA SKARGI KONSTYTUCYJNEJ WNIESIONEJ W DNIU 25 LUTEGO 1998 R. (SYGN. AKT SK. 9/98)
WITOLD PAWEŁKO

1. Skarga konstytucyjna oznaczona powyższą sygnaturą zawiera zarzut niekonstytucyjności pod adresem art. 292 Kodeksu cywilnego. Przepis ten dopuszcza nabycie służebności gruntowej przez zasiedzenie oraz określa warunek nabycia tej służebności.
Zdaniem Skarżącej, służebność gruntowa nabyta przez zasiedzenie ogranicza korzystanie przez właściciela z rzeczy z wyłączeniem innych osób i z tego względu pozostaje w sprzeczności z art. 64 ust. 2 Konstytucji. Skarżąca dalej wywodzi, że nabycie w ten sposób służebności gruntowej narusza istotę prawa własności, a więc nie znajduje ono podstawy w art. 64 ust. 3 Konstytucji, który dopuszcza ograniczenie własności w drodze ustawy. Zdaniem Skarżącej, art. 292 Kodeksu cywilnego "godzi w istotę własności", skoro własność może zostać ograniczona przez inne osoby tylko dlatego, że właściciel nie żądał ochrony sądowej przed upływem terminu warunkującego zasiedzenie służebności gruntowej.
2. Skargę należałoby uznać za bezzasadną. Służebność gruntowa, należąca do kategorii praw rzeczowych ograniczonych, polega na obciążeniu nieruchomości, stanowiącej własność danej osoby, na rzecz każdoczesnego właściciela innej nieruchomości. Ustanowienie (nabycie) służebności gruntowej powoduje, że nieruchomość obciążona spełnia - w określonym zakresie - funkcję użytkową (służebną) względem drugiej nieruchomości, zwanej nieruchomością władnącą.
Jako prawo rzeczowe ograniczone, służebność gruntowa jest ściśle związana z nieruchomością i stanowi jej integralną część. Treść tego prawa została określona w art. 285 § 1 Kodeksu cywilnego. W myśl art. 285 § 2 K.c. celem służebności gruntowej może być jedynie zwiększenie użyteczności nieruchomości władnącej lub jej oznaczonej części. Służebność gruntowa może być ustanowiona na podstawie umowy, orzeczenia sądu bądź - jeśli ustawa tak przewiduje - decyzji organu administracji państwowej. Nadto może ona powstać przez zasiedzenie w przypadku, o którym mowa w art. 292 Kodeksu cywilnego.
Nawiązując do treści skargi wypada zauważyć, że każda służebność gruntowa, a nie tylko nabyta przez zasiedzenie, ogranicza własność rozumianą jako możność korzystania z rzeczy wyłącznie przez właściciela. Wynika to z faktu, że nieruchomość obciążona służebnością, bez względu na źródło powstania tego prawa rzeczowego, jest użytkowana w ściśle ustalonym zakresie także przez właściciela (posiadacza) nieruchomości władnącej. Trzeba jednak mieć na uwadze, że tenże właściciel nie może wykonywać swoich uprawnień w sposób dowolny. Zgodnie bowiem z dyspozycją ustawy (art. 288 K.c.), służebność gruntowa powinna być wykonywana w taki sposób, aby jak najmniej utrudniała korzystanie z nieruchomości obciążonej. Jeżeli właściciel nieruchomości władnącej nie respektuje owej dyspozycji, lub przekracza ustalony zakres służebności albo wykonuje ją w sposób powodujący szkody dla właściciela nieruchomości obciążonej, wtedy ten ostatni właściciel może wystąpić do sądu:
- z roszczeniem negatoryjnym na podstawie art. 222 § 2 Kodeksu cywilnego, który stanowi, że "Przeciwko osobie, która narusza własność w inny sposób aniżeli przez pozbawienie właściciela faktycznego władztwa nad rzeczą, przysługuje właścicielowi roszczenie o przywrócenie stanu zgodnego z prawem i o zaniechanie naruszeń"; lub
- z żądaniem naprawienia szkody, tj. zapłaty odszkodowania na zasadach ogólnych (roszczenie odszkodowawcze).
Należy zatem stwierdzić, że wskazane przepisy Kodeksu cywilnego zapewniają wystarczającą ochronę prawną interesów właściciela nieruchomości obciążonej służebnością gruntową. Formalnym wyrazem tej ochrony są również przepisy art. 294 i art. 295 Kodeksu cywilnego. Mianowicie, jeżeli dla właściciela nieruchomości obciążonej służebność gruntowa wskutek zmiany stosunków stała się szczególnie uciążliwa, a nie jest konieczna do prawidłowego korzystania z nieruchomości władnącej, może on żądać zniesienia tej służebności za wynagrodzeniem (art. 294). Ten sam właściciel może domagać się zniesienia służebności gruntowej bez wynagrodzenia w przypadku, gdy utraciła ona dla nieruchomości władnącej wszelkie znaczenie (art. 295).
Inny zaś przepis K.c. (art. 291) stanowi, że właściciel nieruchomości obciążonej może żądać za wynagrodzeniem zmiany treści lub sposobu wykonywania służebności, jeżeli po jej ustanowieniu (nabyciu) powstała ważna potrzeba gospodarcza. Nie dotyczy to jednak przypadków, w których żądana zmiana przyniosłaby "niewspółmierny uszczerbek nieruchomości władnącej".
Kwestia dopuszczalności ograniczeń prawa własności była kilkakrotnie przedmiotem wypowiedzi Trybunału Konstytucyjnego. Tak np. w orzeczeniu z dnia 28 maja 1991 r. sygn. K.1/91 organ ten wyraził pogląd, że "Chociaż (...) prawo własności jest traktowane jako prawo podmiotowe o najszerszej treści i w porównaniu z innymi prawami - jako prawo najsilniejsze w stosunku do rzeczy, to zarazem nie jest rozumiane jako prawo niczym nie ograniczone" (K. Działocha i St. Pawela: Orzecznictwo TK 1986 - 1993, s. 622). W dalszym ciągu TK wywodzi, że przy ustalaniu treści i zakresu ochrony prawa własności powinny być brane pod uwagę konstytucyjne zasady: sprawiedliwości społecznej i demokratycznego państwa prawnego. Granice swobody korzystania z rzeczy własnej oraz zakres ochrony prawa własności wynikają "z przepisów ustawy zasadniczej oraz w mających swoje oparcie w tej ustawie ustawach zwykłych" (ibid. s. 622-623). Do tej kategorii przepisów Trybunał Konstytucyjny zalicza m.in. przepisy K.c. normujące instytucję zasiedzenia, której celem jest doprowadzenie, w interesie ogólnym, do zgodności stanu faktycznego ze stanem prawnym (s. 625). Podobne poglądy znalazły wyraz także w orzeczeniu TK z dnia 20 kwietnia 1993 r. sygn. P.6/92 (ibid. s. 1062-1063).
Wbrew twierdzeniu Skarżącej, służebność gruntowa nabyta przez zasiedzenie (ani ustanowiona w inny sposób) nie godzi w istotę prawa własności. Wprawdzie właściciel nieruchomości obciążonej doznaje z tego powodu ograniczeń w wykonywaniu swoich praw, jednakże ograniczenia te nie naruszają jego uprawnień podstawowych, polegających na swobodnym rozporządzaniu nieruchomością (przeniesienie własności, dzierżawa, ustanowienie użytkowania) oraz pobieraniu - aczkolwiek nierzadko z utrudnieniem - z niej pożytków. Wspomniane kategorie uprawnień stanowią istotę prawa własności.
Uzasadniona jest zatem konkluzja, że art. 292 Kodeksu cywilnego nie jest niezgodny z art. 64 ust. 2 i 3 Konstytucji.
15 października 1998 r.

OPINIA PRAWNA W SPRAWIE SKARGI KONSTYTUCYJNEJ WNIESIONEJ DNIA 3 CZERWCA 1998 R. (SYGN. AKT SK. 12/98)
WANDA WOJNOWSKA-CIODYK

Spółka Akcyjna wniosła do Trybunału Konstytucyjnego skargę konstytucyjną o stwierdzenie naruszenia przez art. 7 ust. 3 i 4 ustawy z dnia 15 lutego 1992 r. o podatku dochodowym od osób prawnych (jedn. tekst Dz. U. z 1993 r. Nr 106, poz. 482, z późn.zm.) następujących zasad konstytucyjnych:
1) zasady zaufania obywateli do państwa i prawa, niedziałania prawa wstecz i ochrony prawa słusznie nabytych (art. 2 Konstytucji),
2) wolności prowadzenia działalności gospodarczej (art. 20 Konstytucji),
3) ochrony własności i innych praw majątkowych (art. 64 i art. 21 ust. 1 Konstytucji),
4) prawa do prowadzenia działalności gospodarczej bez dyskryminacji w życiu gospodarczym "z jakiejkolwiek przyczyny" (art. 32 Konstytucji),
5) prawa podmiotu gospodarczego do stosowania wobec niego powszechnie obowiązujących na terytorium RP norm prawa międzynarodowego (art. 9 w zw. z art. 241 ust. 1 w zw. z art. 91 i art. 89 ust. 1 Konstytucji).
Z akt sprawy wynika, że Spółka Akcyjna X z udziałem kapitału zagranicznego, utworzona została na podstawie ustawy z dnia 23 grudnia 1988 r. o działalności gospodarczej z udziałem podmiotów zagranicznych (Dz. U. Nr 41, poz. 325, z późn.zm.).
Ustawa określała warunki podejmowania i zasady prowadzenia działalności gospodarczej z udziałem podmiotów zagranicznych na terytorium PRL, zgodnie ze sformułowaną w preambule do ustawy intencją stworzenia "stabilnych warunków do dalszego rozwoju wzajemnie korzystnej współpracy kapitałowej między podmiotami krajowymi i zagranicznymi" oraz zagwarantowania podmiotom zagranicznym "ochrony ich własności, dochodów i innych praw".
Jednym z wyrazów tej intencji, było zawarte w art. 28 zwolnienie od podatku dochodowego. Zgodnie z ust. 1 tego artykułu, zwolniony był od podatku dochodowego dochód spółki z udziałem zagranicznym w okresie trzech lat od rozpoczęcia działalności, przy czym za datę rozpoczęcia działalności uważana była data wystawienia pierwszej faktury. Zgodnie z ust. 2 - spółka mogła uzyskać zwolnienie od podatku dochodowego na dalszy okres, nie dłuższy niż trzy lata, z tytułu prowadzenia działalności gospodarczej w preferowanych dziedzinach, określonych przez Radę Ministrów. Okres dodatkowego zwolnienia określał Prezes Agencji do Spraw Inwestycji Zagranicznych w zezwoleniu na prowadzenie przez spółkę z udziałem zagranicznym określonej działalności gospodarczej.
Ustawa z dnia 14 czerwca 1991 r. o spółkach z udziałem zagranicznym (Dz. U. Nr 60, poz. 253, z późn.zm.), uchylając z dniem wejścia w życie - 4 lipca 1991 r. - ustawę, o której wyżej mowa, zachowała uprawnienia spółek utworzonych na podstawie tej ustawy, do przysługujących im ulg i zwolnień podatkowych, do czasu ich wyczerpania, w zakresie dochodów z przedmiotu działalności gospodarczej określonej w zezwoleniu na utworzenie danej spółki (art. 37 ust. 1 ustawy z czerwca 1991 r.).
Jak wynika z opisu stanu faktycznego w uzasadnieniu skargi konstytucyjnej, w roku 1991 Spółka poniosła stratę, którą rozliczyła w latach 1992 - 1994, po jednej trzeciej w każdym roku.
W wyniku czynności kontrolnych, właściwy rzeczowo i miejscowo organ podatkowy, uznał za nieprawidłowe rozliczenie podatkowe Spółki za 1994 r., w tym rozliczenie straty za 1991 r. Po dokonaniu korekty rozliczenia, wydał decyzję ustalającą zobowiązanie podatkowe Spółki. Decyzję Urzędu podatkowego utrzymała w mocy Izba Skarbowa, po rozpatrzeniu odwołania podatnika. Naczelny Sąd Administracyjny - Ośrodek Zamiejscowy w wyrokiem z dnia 28 lutego 1997 r., oddalił skargę Spółki na decyzję Izby Skarbowej.
Rzecznik Praw Obywatelskich wniósł do Sądu Najwyższego rewizję nadzwyczajną od wyroku NSA, zarzucając jej rażące naruszenie prawa materialnego przez błędną wykładnię i błędne zastosowanie art. 7 ust. 4 ustawy z dnia 15 lutego 1992 r. o podatku dochodowym od osób prawnych (...) w związku z art. 28 ust. 1 ustawy z 23 grudnia 1988 r. o działalności gospodarczej z udziałem podmiotów zagranicznych. Po rozpoznaniu sprawy w dniu 3 grudnia 1997 r., Sąd Najwyższy - Izba Administracyjna, Pracy i Ubezpieczeń Społecznych - oddalił rewizję nadzwyczajną (wyrok z 3.12.1997 r. sygn. akt III RN 70/97).
Zasady ustalania dochodu stanowiącego podstawę opodatkowania podatkiem dochodowym osób prawnych, w tym spółek z udziałem zagranicznym, w roku 1991, regulowały przepisy ustawy z dnia 31 stycznia 1989 r. o podatku dochodowym od osób prawnych (Dz. U. Nr 3, poz. 12, z późn.zm.). W myśl art. 5 ust. 2, dochodem ze źródła (źródeł) przychodów, będącym przedmiotem opodatkowania w roku podatkowym, jest nadwyżka sumy dochodów z tego źródła (z tych źródeł) nad kosztami ich uzyskania, osiągnięta w roku podatkowym. Jeżeli koszty uzyskania przekraczają sumę przychodów, różnica jest niedoborem ze źródła (źródeł) przychodów. Zgodnie z ust. 3 w tym artykule, "U podatników, którzy zgodnie z obowiązującymi ich zasadami księgowości sporządzają bilans i rachunek wyników, za dochód w rozumieniu ust. 1 uważa się zysk bilansowy wykazany na podstawie prawidłowo sporządzonych ksiąg, zmniejszony o dochody ze źródeł przychodów nie podlegających podatkowi dochodowemu lub wolne od tego podatku i zwiększony o niedobory ze sprzedaży rzeczy i praw majątkowych oraz o wydatki nie stanowiące kosztów uzyskania przychodów, określone w art. 11".
Wśród wydatków nie stanowiących kosztów uzyskania przychodu, w art. 11 ust. 1 pkt 21, wymienione zostały koszty uzyskania przychodów ze źródeł przychodów znajdujących się na obszarze Polski lub za granicą, jeżeli dochody z tych źródeł w ogóle nie podlegają opodatkowaniu albo są zwolnione od podatku dochodowego.
Ustawą z dnia 12 stycznia 1991 r. o zmianie niektórych ustaw regulujących zasady opodatkowania (Dz. U. Nr 9, poz. 30), cytowanemu art. 3 nadano następujące brzmienie, obowiązujące od 1 stycznia 1991 r.: "U podatników, którzy zgodnie z obowiązującymi ich zasadami księgowości sporządzają bilans i rachunek wyników, przedmiotem opodatkowania jest dochód, o którym mowa w ust. 2, wykazany na podstawie prawidłowo prowadzonych ksiąg, zmniejszony o dochody ze źródeł przychodów nie podlegających podatkowi dochodowemu lub wolne od tego podatku i zwiększony o niedobory ze sprzedaży rzeczy i praw majątkowych oraz o wydatki nie stanowiące kosztów uzyskania przychodów, określone w art. 11, jeżeli wydatki te zostały zaliczone do kosztów uzyskania przychodów.".
Również, dopiero postanowieniem tej ustawy, został dodany w art. 5 ustęp 4, z mocą obowiązującą od 1 stycznia 1991 r., stanowiący, że: "Jeżeli niedobór ze źródła przychodów jest wyższy niż dochody z pozostałych źródeł przychodów lub jeżeli podatnik poza źródłem przychodów, które przyniosło niedobór, nie osiąga innych dochodów, niedobór ten pokrywa się w równych częściach z dochodów uzyskanych z tego źródła w okresie następnych trzech lat podatkowych".
Wyżej cytowane brzmienie art. 5 ustawy z 1989 r. uwzględniał jej tekst jednolity (Dz. U. z 1991 r. Nr 49, poz. 216), do którego odwołuje się Prokurator Generalny w swym stanowisku przekazanym w rozpatrywanej sprawie.
Przedstawicielki Spółki wnoszącej skargę konstytucyjną, eksponują brzmienie cytowanego ustępu 4 w art. 5 ustawy podatkowej z 1989 r., utożsamiając pojęcie "niedoboru", o którym tam mowa z pojęciem straty bilansowej, ustalonej za 1991 r. według ówcześnie obowiązujących zasad rachunkowości. Nie są to pojęcia tożsame. Sposób ustalenia "dochodu" względnie "niedoboru" ze źródeł przychodów dla celów opodatkowania podatkiem dochodowym, określały cytowane wyżej przepisy ustępów 1-3 w wyżej wskazanym art. 5. W myśl tych przepisów, w związku z art. 11 ust. 1 pkt 21 omawianej ustawy, w wypadku podmiotu korzystającego z generalnego zwolnienia od podatku dochodowego - dochodów ze wszystkich źródeł przychodów - nie było możliwe powstanie niedoboru, czyli "straty podatkowej" podlegającej odliczeniu od dochodu w następnych latach podatkowych. Przy obliczaniu podstawy opodatkowania, zgodnie z cytowanymi przepisami, wyłączało się bowiem zarówno dochód zwolniony od podatku, jak i koszty uzyskania przychodów ze źródeł wolnych od podatku.
Z dniem 1 stycznia 1992 r., ustawa podatkowa z 1989 r. została uchylona obowiązującą od tego dnia ustawą z 15 lutego 1992 r. o podatku dochodowym od osób prawnych oraz o zmianie niektórych ustaw regulujących zasady opodatkowania (Dz. U. Nr 21, poz. 86). Zgodnie z art. 7 ust. 1 i 2 tej ustawy, przedmiotem opodatkowania podatkiem dochodowym jest dochód bez względu na rodzaj źródeł przychodów, z których został osiągnięty. Dochodem zaś jest (z pewnymi wyjątkami nie dotyczącymi analizowanej sprawy) nadwyżka sumy przychodów nad kosztami ich uzyskania, osiągnięta w roku podatkowym; jeżeli koszty uzyskania przychodów przekraczają sumę przychodów, różnica jest stratą.
Zakwestionowane w skardze konstytucyjnej, jako sprzeczne z Konstytucją, ust. 3 u 4 w art. 7, w pierwotnym brzmieniu ustawy stanowiły:
"3. Przy ustalaniu dochodu stanowiącego podstawę opodatkowania nie uwzględnia się:
1) przychodów ze źródeł przychodów położonych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej lub za granicą, jeżeli dochody z tych źródeł nie podlegają opodatkowaniu podatkiem dochodowym albo są wolne od podatku,

2) (...),
3) kosztów uzyskania przychodów, o których mowa w pkt 1 i 2.
4. Stratę, o której mowa w ust. 2, pokrywa się w równych częściach z dochodu uzyskanego w następnych trzech latach podatkowych. Przy ustalaniu straty nie uwzględnia się przychodów i kosztów uzyskania przychodów, o których mowa w ust. 3."

Zmiana brzmienia ust. 4 w art. 7 ustawy, dokonana ustawą z dnia 6 marca 1993 r. o zmianie niektórych ustaw regulujących zasady opodatkowania (Dz. U. Nr 28, poz. 127), nie miała znaczenia dla rozpatrywanej sprawy. W zdaniu pierwszy tego ustępu, wyrazy "z dochodu uzyskanego w następnych trzech latach podatkowych" zmieniono na: "z dochodu uzyskanego w najbliższych, kolejno po sobie następujących trzech latach podatkowych". Zdanie drugie uzupełniono o regulację odnoszącą się do podmiotów przekształcanych, przejmowanych lub dzielonych. Takie też brzmienie ustępu 4, zawierał tekst jednolity ustawy z dnia 15 lutego 1992 r. o podatku dochodowym od osób prawnych (Dz. U. z 1993 r. Nr 106, poz. 482), obowiązujący przy rozliczeniach podatkowych za 1994 r.
Zestawienie treści przepisów ustalających zasady obliczania podstawy opodatkowania podatkiem dochodowym osób prawnych oraz zasady odliczania strat podatkowych w latach następnych, w obu wyżej omówionych, kolejno po sobie obowiązujących ustawach świadczy, że zasady te były identyczne. Zarówno ustawa z 1989 r., jak i z 1982, przy ustalaniu dochodu będącego podstawą opodatkowania, ewentualnie niedoboru (straty) odliczanej od dochodu lat następnych, wyłączała dochody zwolnione od podatku, jak też koszty uzyskania poniesione w celu uzyskania dochodów zwolnionych od podatku.
Nieuzasadniony jest zatem zarzut skarżącej Spółki, że stan prawny w zakresie jej uprawnienia do odliczenia strat poniesionych w okresie zwolnienia podatkowego, został przez ustawę z 1982 r. zmieniony w sposób naruszający zasadę zaufania obywateli do państwa i stanowionego prawa stanowiącą element demokratycznego państwa prawnego, o czym stanowi art. 2 Konstytucji, przez retroaktywność przepisów tej ustawy i nieposzanowanie praw nabytych.
Równie nietrafne są zarzuty naruszenia przez przepisy art. 7 ust. 3 i 4 ustawy z 15 lutego 1992 r. o podatku dochodowym od osób prawnych konstytucyjnych zasad wolności prowadzenia działalności gospodarczej, bez dyskryminacji w życiu gospodarczym "z jakiejkolwiek przyczyny" oraz ochrony własności, jak również prawa podmiotu gospodarczego do stosowania wobec niego obowiązujących na terytorium RP norm prawa międzynarodowego.
W tych kwestiach należy w pełni podzielić argumenty Prokuratora Generalnego, przedstawione w "stanowisku" przedłożonym w rozpatrywanej sprawie.
12 stycznia 1999 r.

OPINIA PRAWNA W SPRAWIE SKARGI KONSTYTUCYJNEJ WNIESIONEJ DNIA 20 CZERWCA 1998 R. (SYGN. AKT SK. 14/98)
WITOLD PAWEŁKO

1. Skarżący wnosi o stwierdzenie, że art. 20 ust. 3 ustawy z dnia 30 czerwca 1970 r. o służbie wojskowej żołnierzy zawodowych (Dz. U. z 1997 r. Nr 10, poz. 55 z późn.zm., w brzmieniu nadanym ustawą z dnia 9 listopada 1995 r. o zmianie ustawy o służbie wojskowej żołnierzy zawodowych (Dz. U. z 1996 r. Nr 7, poz. 44), jest niezgodny z art. 60 Konstytucji. Nadto formułuje zarzut niekonstytucyjności pod adresem art. 36 ust. 2 pkt 3 ustawy o służbie wojskowej żołnierzy zawodowych.
Zdaniem Skarżącego, art. 20 ust. 3 ustawy o służbie wojskowej żołnierzy zawodowych pozbawia żołnierza zawodowego "konstytucyjnego prawa do dostępu do służby publicznej, co stanowi naruszenie dyspozycji art. 60 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej". Wnoszący skargę twierdzi, że naruszenie owego przepisu polega na tym, że przeniesienie do dyspozycji jest dokonywane bez zgody żołnierza i bez podania przesłanek zastosowania tego przepisu.
Natomiast art. 36 ust. 2 pkt 3 ustawy o służbie wojskowej żołnierzy zawodowych, według Skarżącego, godzi w konstytucyjną zasadę państwa prawnego, ponieważ dopuszcza zwolnienie żołnierza zawodowego z zajmowanego stanowiska służbowego w przypadkach szczególnie uzasadnionych potrzebami Sił Zbrojnych, nie wskazując kryteriów podjęcia takiej decyzji, co w konsekwencji prowadzi do całkowitej dowolności w tym zakresie.
2. Oceniając zasadność skargi, o której wyżej mowa, należy mieć przede wszystkim na względzie dyspozycję art. 26 ust. 1 Konstytucji, zgodnie z którym Siły Zbrojne Rzeczypospolitej Polskiej służą ochronie niepodległości państwa i niepodzielności jego terytorium oraz zapewnieniu bezpieczeństwa i nienaruszalności jego granic. Należy przyjąć, że określona w tym przepisie funkcja służebna Sił Zbrojnych stanowi przesłankę uzasadniającą szczególne (specyficzne) rozwiązania ustawowe dotyczące służby wojskowej żołnierzy zawodowych. Chodzi tu o rozwiązania zapewniające niezbędny zakres dyspozycyjności tych żołnierzy oraz poziom dyscypliny wojskowej. Nie wymaga udowodnienia teza, że w przypadku braku przepisów ustawowych określających wyższy niż służb "cywilnych" poziom dyspozycyjności żołnierzy zawodowych osłabiona byłaby siła obronna wojska, a więc jego zdolność do wykonywania zadań konstytucyjnych. W szczególności narażony byłby na uszczerbek stan gotowości obronnej Sił Zbrojnych.
Ustawodawca, mając zapewne na względzie zadania Sił Zbrojnych, określone wprost lub wynikające z art. 26 ust. 1 Konstytucji, ograniczył niektóre prawa podmiotowe żołnierzy zawodowych w drodze regulacji prawnej normującej ich służbę wojskową. Dotyczy to m.in. art. 107 ust 1a pkt 2 zaskarżonej ustawy o służbie wojskowej żołnierzy zawodowych, który wyłącza możliwość wniesienia do sądu administracyjnego skargi na decyzje organów wojskowych, jeżeli decyzja dotyczy:
1) wyznaczenia na stanowisko służbowe,
2) zwolnienia z zajmowanego stanowiska służbowego,
3) przeniesienia na stanowisko służbowe.
Na marginesie wypada zauważyć, że redakcja cytowanego przepisu jest wadliwa pod względem gramatycznym. Zgodnie z intencją ustawodawcy powinien on brzmieć jak następuje: "2) wyznaczenia albo przeniesienia na stanowisko służbowe bądź zwolnienia ze stanowiska służbowego".
Trybunał Konstytucyjny nie zakwestionował konstytucyjności art. 107 ust. 1a pkt 2-5 analizowanej ustawy. W uzasadnieniu wyroku z dnia 9 czerwca 1998 r. sygn. K.28/97 wyraził pogląd, że ustawa musi "dostosować zakres uprawnień i obowiązków żołnierzy zawodowych do wymogów wynikających z art. 26 Konstytucji. Realizacja tego celu może - w danej sytuacji - wymagać ograniczenia lub zniesienia pewnych uprawnień wynikających z dotychczasowego prawodawstwa. Taki charakter ma wyłączenie możliwości zaskarżenia decyzji organów wojskowych w sprawach wymienionych w art. 107 ust. 1a pkt 2-5 ustawy" (OTK zeszyt 4 z 1998 r., s. 303). W dalszym ciągu uzasadnienia TK wywodzi, że wprowadzone w tym artykule "ograniczenia prawa do sądu spełniają również wymóg niezbędności. Nie wydaje się bowiem możliwe pogodzenie spójnego i sprawnego działania Sił Zbrojnych z pełną kontrolą sądową nad decyzjami przełożonych dotyczącymi spraw ze stosunku służbowego żołnierzy zawodowych" (ibid.).
Stojąc na gruncie konstytucyjności art. 107 ust. 1a pkt 2 należy stwierdzić, że wskazane w tym przepisie decyzje organów wojskowych nie podlegają kontroli sądu administracyjnego. Ten sam przepis, moim zdaniem, wyłącza również możliwość zaskarżenia do sądu administracyjnego decyzji o przeniesieniu żołnierza zawodowego do dyspozycji Ministra Obrony Narodowej lub określonego przez niego organu wojskowego, wydanej na podstawie art. 20 ust. 3 ustawy o służbie wojskowej żołnierzy zawodowych. Wniosek taki można uzasadnić posługując się argumentem a maiori ad minus: skoro nie podlega zaskarżeniu do NSA decyzja o zwolnieniu żołnierza zawodowego z zajmowanego stanowiska służbowego, to tym bardziej nie podlega kognicji tego sądu decyzja o przeniesieniu go do dyspozycji, której następstwem może być wyznaczenie na nowe (nawet wyższe) stanowisko służbowe. Na uwagę zasługuje okoliczność, że w myśl zaskarżonego art. 20 ust. 3 ustawy pozostawanie żołnierza w dyspozycji określonego organu wojskowego jest stanem przejściowym, który nie może trwać dłużej niż jeden rok. W ciągu tego okresu właściwy organ wojskowy musi podjąć decyzję albo o wyznaczeniu żołnierza na nowe stanowisko albo o zwolnieniu go z zawodowej służby wojskowej. W pierwszym przypadku decyzja nie będzie podlegać zaskarżeniu do NSA, w drugim zaś będzie mogła być przedmiotem skargi do tego sądu na podstawie art. 107 ust. 1a pkt 6, który to przepis - jak orzekł Trybunał Konstytucyjny - jest pozbawiony waloru konstytucyjności, ponieważ jest niezgodny z art. 45 ust. 1 i art. 77 ust. 2 Konstytucji (ibid. s. 294).
W tym stanie rzeczy skarga nie wydaje się zasadna.
Przepis art. 20 ust. 3 zaskarżonej ustawy jest jednym z rozwiązań prawnych normujących stosunek służbowy żołnierzy zawodowych, które mają na celu zapewnienie realizacji konstytucyjnych zadań Sił Zbrojnych. W konkretnym przypadku celem szczególnym jest utrzymanie na wystarczająco wysokim poziomie stanu gotowości obronnej wojska oraz jego mobilności. Wspomniany wyżej cel nie mógłby być osiągnięty, gdyby przeniesienie żołnierza "do dyspozycji" było uwarunkowane wcześniejszym uzyskaniem jego zgody. Względy obronności i sprawności organizacyjnej wojska przemawiają także przeciwko podawaniu przesłanek i motywów w decyzji o przeniesieniu do dyspozycji (czego domaga się Skarżący).
Bezpodstawny jest zatem zarzut, że art. 20 ust. 3 ustawy narusza konstytucyjną zasadę dostępu obywateli do służby publicznej, wyrażoną w art. 60 Konstytucji. W zaskarżonym przepisie przedmiotem unormowania nie są bowiem warunki powołania do zawodowej służby wojskowej ani przesłanki zwolnienia żołnierza z tej służby. Jak już wspomniano, przepis art. 20 ust. 3 ustawy normuje jedynie sytuację prawną żołnierza zawodowego w okresie przejściowym, to znaczy, gdy został on zwolniony z zajmowanego stanowiska, a nie ma jeszcze decyzji o wyznaczeniu go na nowe stanowisko albo o zwolnieniu ze służby. Wcześniej już usiłowałem wykazać, że sądowa kontrola decyzji podjętych na podstawie zaskarżonego przepisu została wyłączona.
Drugi zaskarżony przepis (art. 36 ust. 2 pkt 3) stanowi, że żołnierza zawodowego w służbie stałej można zwolnić z zajmowanego stanowiska służbowego w przypadkach szczególnie uzasadnionych potrzebami Sił Zbrojnych. Skarżący formułuje zarzut pod adresem tego przepisu, że nie wskazuje on kryteriów podjęcia takiej decyzji. Zasadność tego zarzutu jest wielce wątpliwa, chociażby z tego względu, że trudno byłoby określić, w sposób wyczerpujący, rodzaje (charakter) szczególnie uzasadnionych potrzeb Sił Zbrojnych. Nadto, nie wydaje się celowe ich ewentualne określenie w zaskarżonym przepisie, skoro decyzje w tych sprawach nie podlegają kognicji sądu administracyjnego, a z drugiej strony dyspozycyjność ogółu żołnierzy zawodowych jest wartością (cechą), która ma zapewnić wymagany stan gotowości obronnej Sił Zbrojnych. Jest rzeczą raczej oczywistą, że osłabienie tej wartości (cechy) pozostawałoby w kolizji z zadaniami Sił Zbrojnych, określonymi w art. 26 Konstytucji.
30 grudnia 1998 r.


Biuro Studiów i Ekspertyz, 1999 r.