SEJM JAKO REPREZENTANT INTERESÓW SPOŁECZNYCH W ŚWIETLE SONDAŻY OPINII PUBLICZNEJ

Justyna Osiecka

Raport nr 125


WSTĘP

Zmiana ustrojowa lat dziewięćdziesiątych oznaczała wprowadzenie nowych instytucji, procedur i zasad działania w polityce. Szereg z nich gwarantuje obywatelom realizację prawa do wyboru i kontroli władzy. W ustroju demokratycznym obywatele zyskują wiele możliwości wpływania na rzeczywistość społeczną, mają zapewnione prawne warunki do samoorganizacji i działania na forum publicznym, w trakcie wyborów zyskują wpływ na to, kto zasiądzie w organach władzy ustawodawczej. Istotnym elementem edukacji obywatelskiej jest zyskiwanie poczucia wpływu na sytuację społeczną zarówno poprzez bezpośrednie działania jak i poprzez wybór swoich przedstawicieli do władz samorządowych i władzy ustawodawczej, a także wykonawczej.
Istotne więc staje się pytanie, na ile w okresie ostatnich lat Polacy zyskali poczucie wpływu na sytuację kraju, na ile czują się reprezentowani w Sejmie.
Zagadnienie reprezentatywności Sejmu można podejmować zastanawiając się zarówno nad aspektem politycznym, jakim jest legitymizacja władzy, zakres reprezentacji w parlamencie sił politycznych, jak aspektami społecznymi związanymi z tym czy obywatele czują się reprezentowani czy mają poczucie wpływu i identyfikacji z określonymi siłami politycznymi, instytucjami i osobami na scenie politycznej. Oczywiście te dwie kwestie są ze sobą powiązane.
W okresie przemian demokratycznych szczególnie istotne wydaje się też pytanie: jak postrzegana jest polityka uprawiana w parlamencie, czy widzi się ją jako sferę, w której mają się realizować interesy grup społecznych, rozstrzygać zarówno bardzo konkretne kwestie, jak i generalia wyznaczające bieg życia społecznego, czy też widziana jest ona jako sfera do pewnego stopnia autonomiczna, w której realizują się interesy samych polityków i ich partii nie zawsze "przekładalne" na interesy społeczne.
Problem ten wiąże się kształtowaniem polskiego systemu politycznego. W istocie rzeczy to partie polityczne i inne organizacje powinny być wyrazicielami interesów społecznych. W analizach politologicznych1) powraca teza o niewystarczającym społecznym zakorzenieniu systemu politycznego, braku wyraźnego powiązania programów partyjnych z interesami grup społecznych, szczególnie w wymiarze interesów społeczno-ekonomicznych. Badania społeczne pokazują, że linie podziału w strukturze społecznej w coraz większym zakresie przebiegają między grupami, które są beneficjentami przemian ("wygranymi"), a grupami, które znalazły się w trudnej sytuacji ("przegranymi"). Tak więc teoretycznie z realnych podziałów społecznych powinien wyrastać dwuopcyjny system polityczny. Został on opisany następująco: Artykulacja interesów za pośrednictwem tego systemu skupiałoby je wokół dwóch konkurencyjnych opcji programowych. Jedną z nich można określić jako "opcję efektywnościową", która główny nacisk kładzie na szybką budowę maksymalnie sprawnej gospodarki; drugą zaś jako "opcję socjalną", która z kolei więcej uwagi skłonna jest zwracać na różne negatywne konsekwencje forsowanej przez tamtą szybkiej przebudowy.2) Swoista komplementarność dwóch członów tego systemu zakłada generalną zgodę co do zasadniczego, choć ogólnie sformułowanego kierunku przemian. Do tej pory system tego rodzaju nie powstał i trudno przewidzieć czy kiedykolwiek powstanie, jednak problem krystalizacji sceny politycznej jest wciąż bardzo aktualny. Politycznej reprezentacji "poszukują" nie tylko interesy ekonomiczno- społeczne, lecz także wyznawane przez ludzi wartości, normy, tradycje.
Potrzeba wpływu na sprawy kraju, a także potrzeba bycia reprezentowanym w parlamencie nie jest w społeczeństwie polskim (a także w innych demokratycznych społeczeństwach) powszechna. Natomiast niewątpliwie praktyka życia demokratycznego może formować tego rodzaju potrzeby. Poczucie wpływu manifestuje się i jednocześnie umacnia w takich sytuacjach społecznych jak wybory do parlamentu i innych organów władzy, uczestnictwo w organizacjach, stowarzyszeniach i partiach politycznych. Istotne dla kształtowania poczucia podmiotowości obywateli są także wszelkie relacje obywatel-władza, w których obywatel jest świadom swych praw płynących z gwarancji ustrojowych i zasad prawnych.
Badacze społeczni analizujący akceptację i poparcie dla zmian ustrojowych wskazują na zagrożenia związane z tzw. alienacją polityczną znacznej części społeczeństwa. Zjawisko to można opisać jako brak poczucia uczestnictwa w zmianach, niekiedy nawet negowanie rzeczywistego (realnego) charakteru zmian lub ich pozytywnego kierunku, brak poczucia skuteczności własnych działań. Tego rodzaju wyobcowanie związane jest z różnorodnymi czynnikami; społeczno-ekonomicznymi (np. marginalizacja ekonomiczna pewnych grup ludności), politycznymi (np. brak czytelnych programów politycznych, wykrystalizowanego systemu partyjnego), i wreszcie psychologicznymi (np. obawa przed zmianą, nowymi wyzwaniami).
W niniejszym opracowaniu zamieszczone zostaną wybrane sondaże ośrodków badania opinii publicznej na temat różnych przejawów poczucia wpływu na sprawy publiczne. Przytoczymy analizy dotyczące przyczyn absencji wyborczej i społecznej opinie o tym na ile Sejm jest reprezentantem opinii społecznej, a także - w zakończeniu - opinie o tym czym jest polityka. Wydaje się, że powyższe dane mogą być przydatne wtedy, gdy interpretujemy wyniki sondaży na wszelkie tematy polityczne np. dotyczące popularności instytucji, polityków,
Sondaże pochodzą w większości z okresu przełomu I i II kadencji Sejmu, II kadencji Sejmu oraz początku III kadencji Sejmu. Jest to okres istotnych przełomów politycznych (dojście do władzy lewicy a następnie prawicy w wyborach parlamentarnych, zmiana na stanowisku Prezydenta). Istotne zmiany polityczne wynikały ze stabilnych demokratycznych procedur, zaś obywatele mogli doświadczyć "znaczenia" swoich głosów.

I. FREKWENCJA WYBORCZA - BADANIA PRZYCZYN ABSENCJI WYBORCZEJ

Udział obywateli w wyborach bywa traktowany jako miara zaangażowania obywateli w demokrację. Uczestniczenie w procedurach wpisanych w system demokratyczny jest podstawowym sposobem jego podtrzymywania i budowania jego legitymizacji. Czynniki mające wpływ na zachowania wyborcze są jednak bardzo różnorodne. Można je pogrupować następująco:
- tradycje demokratyczne (przeświadczenie o wadze demokratycznych procedur, tradycje obywatelskiej aktywności sprzyjają uczestnictwu w wyborach),
- czytelność systemu i programów politycznych (związek między wyborem określonej partii i jej działaniami po wyborach sprzyjają uczestnictwu w wyborach),
- stan nastrojów społecznych (przeświadczenie, że ma się wpływ na własny los i optymistyczne przeświadczenia na temat przyszłości własnej i zbiorowości sprzyjają uczestnictwu w wyborach)
- określone warunki psychospołeczne (optymizm, poczucie kontroli nad własnym życiem sprzyjają uczestnictwu w wyborach)
- rozwiązania prawne (istnieją kraje, w których obowiązuje ustawowy obowiązek głosowania).
Ocena frekwencji wyborczej (w kategoriach niska-wysoka) jest różna w poszczególnych krajach. Zależy ona w dużej mierze od tego jakie są oczekiwania opinii publicznej oraz klasy politycznej w danym kraju.3) Absencja przekraczająca 50% uprawnionych do głosowania może być uznana za wskaźnik "znośny" w wyborach w Szwajcarii lub Stanach Zjednoczonych, podczas gdy we Francji, Belgii, czy Niemczech wywołałby on bardzo żywe negatywne reakcje. W krajach europejskich frekwencja z reguły znacznie przekracza 50% uprawnionych do głosowania. Obrazuje to zamieszczona poniżej tabela, w której podano w frekwencję wyborczą z ostatnich wyborów parlamentarnych w większości krajów europejskich.

TAB.1
KRAJ ROKfrekwencja w %
UNIA EUROPEJSKA
AUSTRIA199585,98
BELGIA199591,15
DANIA199484,3
FINLANDIA199567,95
FRANCJA1995* I 67,9
II 71,4
GRECJA199676,34
HISZPANIA199677,46
HOLANDIA199478,3
IRLANDIA199765,9
NIEMCY199478,9
PORTUGALIA1995 67,15
SZWECJA 199486,8
WIELKA BRYTANIA199771,6
WŁOCHY 199682,33
POSTKOMUNISTYCZNE
ALBANIA199772,56
BUŁGARIA199758,86
CZECHY199676,4
ESTONIA199569,55
LITWA199652,92
ŁOTWA199571,9
POLSKA199747,93
ROSJA 1995 64,73
SŁOWACJA199475,4
UKRAINA1995* I 74,8
* Dwie tury wyborów

Jak widać, wedle standardów europejskich frekwencja, jaka miała miejsce w wyborach parlamentarnych w 1997 r. w Polsce jest bardzo niska. Prawdopodobnie nie jest też zadowalająca dla polskiej opinii publicznej, gdyż jak to wynika z sondaży opinii publicznej, Polacy są przekonani o wadze uczestnictwa w wyborach - w sumie aż 86% respondentów CBOS4) uważało, że udział w wyborach jest ważny lub bardzo ważny dla funkcjonowania demokracji w Polsce (33% uznało tą kwestię za bardzo ważną). Z punktu widzenia klasy politycznej frekwencja wyborcza skłania do zastanowienia nad konsekwencjami, jakie dla życia politycznego mogą mieć symptomy alienacji politycznej dużej części społeczeństwa.
Dodajmy, że w różnego rodzaju wyborach, które po 1989 roku miały miejsce w Polsce frekwencja kształtowała się następująco:

TAB. 2. Frekwencja wyborcza w Polsce (lata 1989 - 1997)
ROKWYBORYFREKWENCJA
1989wybory parlamentarne
I tura 62%
II tura25%
1990wybory samorządowe42%
1990 wybory prezydenckie
I tura60%
II tura53%
1991wybory parlamentarne 43%
1993wybory parlamentarne52%
1995wybory prezydenckie
I tura65%
II tura 68%
1997 wybory parlamentarne 48%

Spośród wyborów parlamentarnych najwyższa frekwencja była w pierwszej turze wyborów 1989 r. zaś najniższa w wyborach 1991 r. Warto zwrócić uwagę, że nawet w wyborach roku 1989 r. (jak się okazało przełomowych) frekwencja, biorąc pod uwagę standardy europejskie była niewysoka.
Według badań CBOS absencji wyborczej w ostatnich wyborach parlamentarnych z września 1997 r. wyraźnie sprzyjał młody wiek (do 24 roku życia), pozostawanie bez pracy, bycie robotnikiem niewykwalifikowanym, zamieszkiwanie na wsi i w małych miastach (do 20 tys. ludności). W wyborach tych nie uczestniczyły przede wszystkim te osoby, które nie brały również udziału w poprzednich wyborach do parlamentu, a także w wyborach prezydenckich. Absencji bardzo też sprzyjał brak zainteresowania polityką oraz brak sprecyzowanych poglądów politycznych (według kategorii prawica i lewica).
CBOS pytał swoich respondentów, którzy nie poszli do wyborów także o przyczyny absencji wyborczej. Respondentom przedstawiono listę dziewięciu powodów absencji, z której mogli wybrać najwyżej trzy nadając im rangę od najistotniejszej najmniej istotnej. Największą częstotliwość wskazań uzyskały następujące opinie:
- 36% - Nie wierzyłem, że wybory cokolwiek zmieniły w kraju, (dla 13% respondentów była to przyczyna pierwszoplanowa),
- 36% - Nie wierzę, aby wybór jakiejkolwiek partii wpłynął na zmianę mojej sytuacji życiowej, (dla 11% respondentów była to przyczyna pierwszoplanowa),
- 35% - W ogóle nie interesuję się polityką, (dla 23% respondentów była to przyczyna pierwszoplanowa),
- 20% - Nie miałem czasu musiałem załatwić inne ważne sprawy byłem poza miejscem zamieszkania (dla 16% respondentów była to przyczyna pierwszoplanowa),
- 15% Byłem chory, jestem niepełnosprawny, (dla 13% była to przyczyna pierwszoplanowa),
- 16% Nie dostrzegałem partii politycznych na którym mógłbym zaufać, (dla 8% respondentów była to przyczyna pierwszoplanowa).
Fakt, że ponad jedna trzecia respondentów, którzy nie poszli do wyborów twierdzi, że wyniki wyborów nie mają żadnego znaczenia dla sytuacji w kraju i tak samo częste jest przeświadczenie, że wybory nie wpłyną w żaden sposób na sytuację życiową respondentów świadczy o postrzeganiu polityki jako sfery nie związanej bezpośrednio życiem społecznym. Można zakładać, że:
- dla części opinii publicznej ugrupowania i politycy troszczą się głównie o własne interesy. Z tego punktu widzenia nie jest dla obywateli istotne kto zdobędzie w wyborach władzę, gdyż i tak zwycięzca będzie realizować interesy klasy politycznej, nie zaś społeczeństwa,
- części społeczeństwa bardzo trudno jest powiązać decyzje polityczne ze skutkami społecznymi i gospodarczymi, umyka jej praktyczny wymiar decyzji politycznych. Jest to wynikiem braku wiedzy i zainteresowania.
Jako najważniejszą przyczynę absencji najczęściej wskazywano brak zainteresowania polityką oraz obiektywne trudności z dotarciem do lokalu wyborczego.
Brak zainteresowania polityką odnotowuje się w różnego rodzaju sondażach. W gorącym okresie przedwyborczym od kwietnia 1997 r. do samych wyborów CBOS pytał "Czy w ciągu ostatniego miesiąca respondenci uczestniczyli w rozmowie na tematy polityczne?". Okazało się, że poziom zainteresowania polityką mierzony tego rodzaju pytaniem nie był zbyt wysoki nawet w miesiącu poprzedzającym wybory - w sierpniu 1997 r. tylko 17% respondentów twierdziło, że wielokrotnie rozmawiało na tematy polityczne, 25% - że czyniło to raz lub kilka razy zaś 58% w ogólnie nie rozmawiało na tematy polityczne. Wprawdzie w ostatnim miesiącu przed wyborami osób, które wcale nie rozmawiały o polityce, było już mniej (49%), jednak w sumie można mówić o stosunkowo niskim zainteresowaniu polityką.
Interpretując opinie deklarowane w badaniach społecznych trzeba mieć świadomość, że przy nikłym zainteresowaniu polityką oceny dotyczące np. funkcjonowania instytucji władzy mogą odzwierciedlać jedynie ogólne nastroje społeczne, a nie realną ocenę działania instytucji. Skłania to także do wniosku, że łatwo popełniać pewną nadinterpretację wyników sondaży z zakresu polityki. Nadinterpretacja ta polega na przeświadczeniu, że istotne fakty polityczne wyraźnie wpływają na świadomość społeczną podczas, gdy duża część opinii publicznej może nie przywiązywać do nich wagi i nie interesować się nimi.

II. SEJM JAKO REPREZENTANT INTERESÓW SPOŁECZNYCH

Zanim przedstawione zostaną wyniki badań obrazujące społeczne poczucie bycia reprezentowanym przez posłów, warto przypomnieć przepisy prawne dotyczące tego zagadnienia. Z jednej strony - w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z stwierdza się, że "Posłowie są przedstawicielami Narodu. Nie wiążą ich instrukcje wyborców", a w ustawie o wykonywaniu mandatu posła i senatora mówi się, że "Posłowie i senatorowie wykonują mandat kierując się dobrem Narodu". Z drugiej strony - w myśl ustawy o wykonywaniu mandatu poselskiego Posłowie i Senatorowie powinni informować wyborców o swojej pracy i działalności organu, do którego zostali wybrani, a także przyjmować opinie, postulaty, wnioski wyborców oraz ich organizacji i brać je pod uwagę w swojej działalności parlamentarnej. W Polsce przyjęto koncepcję tzw. mandatu wolnego5), która wyraża się w tym, że każdy poseł samodzielnie - oczywiście w granicach prawa - wyznacza pole swojej działalności, przy jednoczesnym zobowiązaniu go do rozważania wniosków wyborców i informowania ich o pracy poselskiej.
Oczywiście formuła sprawowania mandatu poselskiego realizuje się w praktyce. Posłowie decydują o formach swojej pracy w terenie w ramach biura poselskiego, o tym jak korzystają z lokalnych i ogólnokrajowych mediów, w jaki sposób i w jakim zakresie nawiązują i podtrzymują kontakty z swoimi wyborcami czy też mieszkańcami okręgu wyborczego.
Poczucie obywateli, że są reprezentowani w parlamencie zależy między innymi od tego w jaki sposób posłowie sprawują mandaty poselskie, na ile są aktywni.
6)
Zagadnienie reprezentatywności Sejmu CBOS systematycznie bada posługując się pytaniami o to - w jakim zakresie Sejm reprezentuje interesy społeczne - w jakim zakresie posłowie myślą o sprawach krajowych podobnie tak jak respondent, kogo posłowie reprezentują w Sejmie.
We pytaniach CBOS przedstawia respondentom do wyboru trzy opinie (dwie skrajne i jedną umiarkowaną) oraz daje odpowiedzi "trudno powiedzieć".
Odpowiedzi na pytanie Która z poniższych opinii o obecnym Sejmie jest Panu(i) najbliższa? kształtowały się następująco.

TAB 3.
XI93XI94 VII96VIII97XI97
Sejm reprezentuje interesy całego społeczeństwa 38 19191727
Sejm reprezentuje interesy tylko niektórych grup społecznych
inne nie mają swojej reprezentacji
30 40 36 4439
Większość społeczeństwa nie ma swojej reprezentacji w Sejmie 1927292222
Trudno powiedzieć1314 161712

Spróbujemy zinterpretować uzyskane w pytaniu odpowiedzi:
- "Sejm reprezentuje interesy całego społeczeństwa"
Jedynie w badaniu z początku II Kadencji (XI'93) opinia ta wybierana była najczęściej spośród zaprezentowanych do wyboru twierdzeń. W trakcie II kadencji nastąpił zdecydowany (bo aż o 21 punktów procentowych) spadek wskazań, by znowu na początku III kadencji wzrosnąć (o 10 punktów procentowych).
Można postawić tezę, że okres wyborczy wraz ze stosowaną wtedy retoryką sprzyja poczuciu, że Sejm jest instytucją reprezentującą interesy całego społeczeństwa. Przychylenie się do tego rodzaju deklaracji jest wyrazem optymizmu związanego z wyborami i pewnej psychologicznej identyfikacji wyborców z wybranym przez nich parlamentem. Zwraca uwagę, że temu poglądowi sprzyja deklarowanie poglądów politycznych opcji, która odniosła zwycięstwo. Dla przykładu jeśli przyjrzymy się bliżej ostatniemu badaniu z listopada 1997 r. to okazuje się, że stwierdzeniu, że Sejm reprezentuje interesy całego społeczeństwa najbardziej sprzyja deklarowanie prawicowych poglądów politycznych, a więc poglądów zwycięskiej opcji. Spośród osób deklarujących prawicowe poglądy polityczne aż 44% uważało, że Sejm reprezentuje interesy całego społeczeństwa, podczas gdy wśród zwolenników opcji lewicowej podzielało ten pogląd 15%.
Trzeba zaznaczyć, że pomimo odnotowanego na początku III kadencji wzrostu częstości wskazań tej opinii, częstotliwość wskazań jest zdecydowanie niższa niż w analogicznym okresie II kadencji. Można to uznać za przejaw mniejszego optymizmu, a być może za przejaw większej świadomości różnych dylematów, przed którymi stoi Sejm i władze w Polsce.
"Sejm reprezentuje interesy tylko niektórych grup społecznych inne nie mają swojej reprezentacji"
Opinia ta wybierana była najczęściej we wszystkich sondażach z wyjątkiem przeprowadzonego na początku II kadencji. Interesujące byłoby pytanie o grupy pozostające bez reprezentacji i to, które grupy są reprezentowane w Sejmie najlepiej. Niestety CBOS takiego pytania nie zadaje.
Częsty wybór tej opinii może być traktowany jako przejaw "realizmu politycznego" polegającego na uznaniu, że tylko w wybranych kwestiach politycznych można mówić o interesach ogólnonarodowych, natomiast większość konkretnych kwestii związana jest z interesami różnych grup. Jednocześnie w podanym zestawie odpowiedzi, opinia ta miała charakter najbardzej umiarkowany, a w przypadku pytań dotyczących trudnej materii (to niewątpliwie omawiane pytanie jest takie) z reguły występuje tendencja wskazywania do wskazywania opinii najbardziej umiarkowanej.
"Większość społeczeństwa nie ma swojej reprezentacji w Sejmie"
Wskazanie odpowiedzi, że większość społeczeństwa nie ma swojej reprezentacji w Sejmie musi być traktowana jako wyraz negatywnego stosunku do tej instytucji. Niewątpliwie trzeba uznać za niepokojący fakt, że ciągle ponad jedna piąta respondentów skłania się do tej opinii.
Najczęściej była ona wybierana w 1996 r. (wskazało ją wtedy blisko 30% respondentów). Można przypuszczać, że związane było to między innymi narastającą aktywnością pozaparlamentarnych sił politycznych i rozczarowaniem działaniami pracującego już kilka lat parlamentu.

***

Kolejne systematycznie zadawane przez CBOS pytanie dotyczące identyfikacji respondentów z posłami formułowane zostało bardzo ogólnie. Odnosi się ono do poczucia wspólnoty opinii i przekonań między respondentem i posłami i sformułowane zostało bardzo ogólnie "Czy ma Pan(i) poczucie, że są w Sejmie posłowie, którzy myślą o polskich sprawach podobnie jak Pan?" Odpowiedzi kształtowały się następująco:

TAB. 4
XI93 XI94 VII96 VIII97 XI97
Tak, sądzę że większość posłów myśli podobnie jak ja 25 13 11 10 17
Sądzę, że niektórzy posłowie myślą podobnie jak ja 52 53 62 64 60
Nie, w Sejmie nie ma posłów którzy myśleliby podobnie jak ja 7 17 14 1110
Trudno powiedzieć 16 17 13 15 14

Ponownie zinterpretujmy poczynione wybory:
"Tak sadzę, że większość posłów myśli podobnie jak ja"
Opinia, świadcząca o silnej identyfikacji z klasą polityczną zyskała największe poparcie na początku II kadencji. W jej trakcie była wybierana już znacznie rzadziej.
Początek III kadencji przyniósł pewien wzrost częstotliwości wskazań, lecz jego poziomowi daleko do poziome z analogicznego okresu II kadencji.
"Sądzę, że niektórzy posłowie myślą tak jak ja"
W trakcie II kadencji Sejmu utrwaliła się wyraźna dominacja przekonania, że wśród posłów są tacy, którzy podzielają przekonania respondenta, są oni jednak w mniejszości. Dominacja tej odpowiedzi nie dziwi, ze względu na jej umiarkowany, "zdroworozsądkowy" charakter.
"Nie, w Sejmie nie ma posłów, którzy myśleliby podobnie jak ja"
Radykalny sąd, że wśród 460 posłów nie ma takich, których poglądy respondent podziela świadczy o olbrzymim sceptycyzmie wobec klasy politycznej. Zwraca uwagę, wybory we wrześniu 1997 r nie wpłynęły na częstotliwość wyboru tego twierdzenia. Prawdopodobnie, ta licząca ok. jednej dziesiątej respondentów grupa to osoby najsilniej wyalienowane politycznie.
We wszystkich sondażach potwierdziła się prawidłowość, że zdecydowanie częściej twierdzono, że Sejm reprezentuje interesy całego społeczeństwa niż, że większość posłów myśli o sprawach kraju tak jak respondent. Można postawić tezę, że skala identyfikacji z posłami jest tylko jedną z wielu przesłanek oceny sejmu jako instytucji, która reprezentuje interesy społeczne. Sejm w ocenach społeczeństwa to daleko więcej niż zbiorowość posłów.
Odpowiedzi na pytanie: "Czyje przede wszystkim potrzeby i interesy reprezentuje Pana zdaniem, większość posłów obecnego Sejmu?" kształtowały się następująco:

TAB. 5
VI92 XI93* VII96 VIII97XI97
Ludzi, którzy na nich głosowali7 13 9811
Całego społeczeństwa625 111315
Swojej partii lub ugrupowania40 26403637
Swoje własne279 151518
* Ze względu na pewne różnice w sposobie postawienia pytania w 1993 wyniki nie sumują się do 100.

Większość posłów reprezentuje interesy swojej partii lub ugrupowania
Zdecydowanie, dominuje przekonanie, że posłowie reprezentują w Sejmie głównie swoją partię czy ugrupowanie. Wybory 1993 roku, spowodowały znaczny spadek udziału wskazań tej opinii, natomiast wybory 1997 r. nie przyniosły zmiany w tym względzie.
Biorąc pod uwagę, wyłaniający się z badań dosyć sceptyczny stosunek dużej części społeczeństwa do partii politycznych, trzeba odpowiedzi te uznać za symptom pewnego wyobcowania społeczeństwa od polityki. Wydaje się, że świat polityki, (czy może raczej "scena polityczna") jest postrzegana jako sfera autonomiczna - oderwana od życia "zwykłych ludzi". Na marginesie dodajmy, że zdecydowane potwierdzenie tej tezy przynosi badanie badanie CBOS z marca 1994 roku CBOS.7) Zadano w nim pytanie "Czy w życiu takich jak Pan ludzi dużo zależy od tego, jakie partie, ugrupowania polityczne rządzą w Polsce?". Uzyskano następujące wyniki:
31%- respondentów uznało, że dużo od tego zależy,
35%- że niewiele od tego zależy,
24%- że to w ogóle nie ma znaczenia,
10%- nie miało zdania.
W sumie, 59% badanych uważało, że niewiele lub zgoła nic w życiu zwykłych ludzi nie zależy od tego jaka jest sytuacja na scenie politycznej - od tego kto rządzi w państwie. Dane te bardzo dobitnie pokazują skalę sceptyzyzmu wobec motywów i celów działań podejmowanych przez polityków.
Większość posłów reprezentuje interesy całego społeczeństwa
Opinia, że większość posłów reprezentuje interesy całego społeczeństwa była najbardziej powszechna na początku II kadencji, kiedy to wybrała ją jedna czwarta respondentów. W trakcie kadencji opinia ta nie była już tak popularna. Zwraca uwagę, że wybory 1997 r. nie przyniosły istotnego wzrostu częstotliwości jej wskazań.
Większość posłów reprezentuje swoje interesy
Wybór opinii, że większość posłów reprezentuje w Sejmie swoje własne interesy to następstwo przeświadczenia respondentów o cynizmie i arogancji posłów. Najczęściej opinia ta była głoszona w trakcie I kadencji Sejmu, kiedy to wybrała ją jedna czwarta respondentów. Optymistyczny początek II kadencji wiązał się ze spadkiem wskazań, które jednak w trakcie kadencji nieco wzrosły. Interesujące, że wybory 1997 r. przyniosły nieznaczny wzrost częstotliwości wskazań. Tak wię, co jest niepokojące blisko jedna piąta respondentów, jest przekonana, że większość posłów realizuje głównie własne interesy.
Większość posłów reprezentuje interesy ludzi, którzy na nich głosowali
Opinia, że większość posłów reprezentuje interesy swoich wyborców we wszystkich sondażach wskazywana jest stosunkowo rzadko. Najczęściej wymieniane była na początku II kadencji Sejmu.
Podsumowując - po wyborach 1993 nastąpiły dość wyraźne zmiany opinii na temat tego czyje potrzeby i interesy reprezentuje większość posłów. Wyraźny był okołowyborczy optymizm manifestujący się przeświadczeniem, że większość posłów reprezentuje całe społeczeństwo. Natomiast wybory 1997 roku nie przyniosły tak istotnych zmian (przesunięcia w granicach błędu statystycznego).

III. POCZUCIE WPŁYWU NA SPRAWY PUBLICZNE

Zarówno zachowania wyborcze, jak i poczucie, że się jest reprezentowanym w Sejmie, można rozpatrywać jako czynniki, kształtujące ogólniejsze sądy związane z poczuciem wpływu na sprawy publiczne.
Zmiany poziomu poczucia bezsilności i wyobcowania w ciągu pierwszych lat transformacji obrazują dane OBOP-u.8) W badaniu proszono respondentów by określili swój stosunek do przedstawionych przez badaczy twierdzeń.

TAB 6
Opinielatatakraczej
tak
raczej
nie
nietrudno
pow.
Ludzie tacy jak ja nie mają
żadnego wpływu na to co
robi rząd
199140 36 1266
199372 21412
19946127 633
Podejmując ważne decyzje
społeczne czy ekonomiczne
politycy nigdy nie pytają
o zdanie nas zwykłych ludzi
199132 322088
199364 26514
199451 321034
Wszyscy jesteśmy nic nie
znaczącymi kółkami
w świecie polityki
199128 4113612
199352 251157
19945325 1165
W naszym obecnym systemie
społeczno politycznym
czuję się coraz bardziej
obco i nieswojo
199120 3425516
199337 3015810
199424 30251110

Badacze OBOP zaznaczają, iż "Porównując wyniki z lat dziewięćdziesiątych z rezultatami uzyskanymi w 1989 przez socjologów z IFIS PAN w badaniu z cyklu "Polacy" można powiedzieć, że w początkach obecnej dekady Polacy poczuli się nieco bardziej podmiotowo. Jednak już w 1993 roku poziom ich politycznej bezsilności przewyższył stan z lat osiemdziesiątych. Między rokiem 1993 a 1994 poziom alienacji lekko spadł." Po 1993 roku nastąpiła pewna poprawa wskaźników, jednak systematycznie przeprowadzane badania pokazują, że tylko niewielka część społeczeństwa ma poczucie wpływu na sytuację w kraju. Respondenci CBOS udzielali następujących odpowiedzi na pytanie "Czy Pana zdaniem, ludzie tacy jak Pan(i) mają wpływ na sprawy kraju"?

TAB 7
VI'92VII'93X'97
Tak71019
Nie918676
Trudno powiedzieć245

Odnotowany w badaniach z października 1997 roku wynik świadczy o wyraźnym wzroście poczucia wpływu na sprawy kraju, w stosunku do lat 1992 - 1993. Poczucie podmiotowości odnotowane pod koniec 1997 roku jest porównywalne z tym, jakie miało miejsce bezpośrednio po zmianie ustrojowej w 1989 r.
Trzeba jednak zwrócić uwagę, że pytanie to zadawane jest stosunkowo rzadko, nie można więc stwierdzić, czy mamy do czynienia z określonym trendem wzrostu podmiotowości. Tym bardziej, że ostatnie badanie przeprowadzono w szczególnej sytuacji politycznej, a mianowicie w okresie wyborów, kiedy naturalnie rośnie poczucie wpływu na sprawy kraju oraz optymizm co do jej rozwoju (badanie z 1993 r. przeprowadzono jeszcze w trakcie I kadencji Sejmu, przed wyborami).
Poczuciu wpływu na sprawy kraju sprzyja stosunkowo młody wiek (do 34 lat) i wyższe wykształcenie. Częściej poczucie wpływu mają mężczyźni niż kobiety.
Warto jednak jeszcze raz podkreślić, że w społeczeństwie zdecydowanie dominuje przekonanie o braku wpływu na sprawy kraju. Powstaje więc pytanie, czy poczucie braku wpływu jest odbierane jako fakt niekorzystny. Odpowiedzi na pytanie "Czy wpływ jaki ma pan na sprawy kraju, zadowala Pana(ią) czy też nie?" kształtowały się następująco:

TAB 8
VI'92VII'93X'97
Tak131216
Nie747468
Trudno powiedzieć131416

Poziom satysfakcji obywateli w tym względzie jest obecnie nieco wyższy niż w latach poprzednich, jednak ciągle zdecydowanie dominuje niezadowolenie z zakresu wpływu na sprawy kraju. Trudno jednak stwierdzić, na ile mamy do czynienia z uświadomionym, powodującym realny dyskomfort niezadowoleniem, na ile zaś, deklarowany brak zadowolenia jest prostą konsekwencją deklarowania braku wpływu (trudno być zadowolonym z braku czegoś co potocznie uchodzi za wartościowe).
Powstaje pytanie na ile w świadomości obywateli znalazł odbicie fakt, że w latach dziewięćdziesiątych zaszła fundamentalna zmiana ustrojowa, a obywatele zyskali przynajmniej prawne warunki do uzyskiwania coraz większego wpływu na sprawy kraju i społeczności lokalnych.
Odpowiedzi na zadawane przez CBOS pytanie: "W ciągu ostatnich ośmiu lat (od 1989 r.) w Polsce zaszło wiele zmian. Jak Pan(i) sądzi, czy w tym czasie możliwości wpływu na sprawy kraju ludzi takich jak Pan wzrosły czy też zmalały?" kształtowały się następująco:

TAB 9
VI'92VII'93X'97
Zmalały373618
Pozostały bez zmian444337
Wzrosły101032
Trudno powiedzieć91113

Dane te skłaniają do następujących stwierdzeń:
- Opinia, że w trakcie transformacji ustrojowej wpływ ludzi takich jak respondent na sprawy kraju zmalał.
Stosunkowo powszechne w latach 1992 i 1993, a zdecydowanie sprzeczne z zasadniczymi ideami transformacji ustrojowej, przekonanie, że wpływ ludzi takich jak respondent na sprawy kraju zmalał okazało się znacznie rzadsze w badaniach z 1997. Wyraziła je jednak blisko jedna piąta respondentów, co można uznać znaczny udział. Deklarowanie tego przeświadczenia wiąże się prawdopodobnie z takimi problemami jak:
- brak poczucia wpływu na własne życie i odnalezieniem się w nowych warunkach gospodarczych,
- doświadczaniem problemów społecznych, jakie pojawiły się wraz z transformacją,
- idealizowaniem przeszłości ze względu na komfort psychiczny, a także poczucie wpływu i kontroli jaki może dawać jednostkom stabilna i dająca się przewidzieć sytuacja życiowa.
- Opinia, że w trakcie transformacji ustrojowej wpływ ludzi takich jak respondent na sprawy kraju pozostał bez zmian .
Pomimo, że ostatnie badanie przyniosło rzadszy wybór tej opinii to jednak w dalszym ciągu przekonanie, że wpływ obywateli na sprawy kraju w ciągu ośmiu lat funkcjonowania państwa nie uległ zmianie dominuje. Popularność tego rodzaju twierdzenia można wiązać między innymi z tym, że duża część społeczeństwa nie ma obecnie (jak i nie miała przed zmianami ustrojowymi) potrzeby czy ambicji wpływania na sprawy kraju. W rzeczywistości pomimo danych ustawowo możliwości - obywatele nie korzystają z nich - nie uczestniczą w życiu publicznym, nie biorą udziału w wyborach, nie działają w organizacjach i stowarzyszeniach.
Opinia, że w trakcie transformacji ustrojowej wpływ ludzi takich jak
respondent na sprawy kraju wzrósł
Ostatnie, przeprowadzone we wrześniu 1997 r. badanie pokazało znaczne upowszechnienie poczucia, że możliwości wpływu na sprawy kraju takich ludzi jak respondent wzrosły.
Zaistniałej zmianie mogły sprzyjać:
- uczestnictwo w demokratycznych procedurach,
- poprawa sytuacji ekonomicznej dużej części społeczeństwa
- dosyć duży optymizm co do rozwoju własnej sytuacji w przyszłości.
Pytanie o wpływ na sprawy kraju jest dla wielu osób z pewnością o wiele bardziej abstrakcyjny niż wpływanie na sprawy lokalne. Niestety nie dysponujemy cyklicznymi badaniami poczucia wpływu na sprawy miasta i gminy. Interpretując dwa odległe w czasie badania można łatwo dokonać nadinterpretacji, zakładając np., że mamy do czynienia z jakimś procesem o wyraźnie określonym kierunku, zaś opinie są utrwalone.
W dwóch zrealizowanych w odstępie 5 lat badaniach odpowiedzi na pytanie "Czy Pana zdaniem, ludzie tacy jak Pan(i) mają wpływ na sprawy swego miasta/gminy?" kształtowały się następująco:

TAB 10
VI'92X'97
Tak1626
Nie7969
Trudno powiedzieć 55

Chociaż wynik badania z 1997 r. świadczy o częściej deklarowanym poczuciu wpływu na sprawy lokalne niż miało to miejsce w 1993 r. to nie zmienia to zasadniczego faktu, że przeważająca większość respondentów (podobnie jak w przypadku spraw kraju) nie ma poczucia wpływu na sprawy lokalne (nadmieńmy jednak, że wpływ w skali lokalnej jest deklarowany nieco częściej niż wpływ na sprawy kraju). Powstaje pytanie, czy poczuciu braku wpływu towarzyszy niezadowolenie z tego faktu. Odpowiedzi na pytanie Czy wpływ jaki Pan (i) ma zadowala Pana(ią) czy też nie? kształtowały się następująco:

TAB 11
VI'92X'97
Tak1920
Nie6667
Trudno powiedzieć1713

Zdecydowana większość badanych nie jest usatysfakcjonowana swoim wpływem na rozwój spraw lokalnych. Warto zaznaczyć, bardziej zadowoleni ze swego wpływu na sprawy lokalne są mieszkańcy małych miejscowości.
Powstaje pytanie o to jaki jest społeczny ogląd skutków reformy samorządowej, która została zapoczątkowana w latach dziewięćdziesiątych. Czy jej następstwem jest poczucie wpływu obywateli na sprawy lokalne?
Odpowiedzi na pytanie: W ciągu ostatnich ośmiu lat (od 1989 r.) w Polsce
zaszło wiele zmian. Jak Pan sądzi, czy w tym czasie możliwość wpływu na sprawy w miejscu zamieszkania ludzi takich jak Pan (i) wzrosły czy też zmalały? kształtowały się następująco.

TAB 12
VI'92VII'93 X'97
Zmalały252713
Pozostały bez zmian534845
Wzrosły141430
Trudno powiedzieć811 12

Oceny zmian możliwości wpływania na sprawy lokalne odzwieciedlają podobne tendencje jak oceny możliwości wpływania na sprawy krajowe. W badaniu z października 97 znacznie wzrósł udział przekonanych, że zmiany ustrojowe przyniosły zwiększenie wpływu zwykłych ludzi na sprawy lokalne. Jednak także w tym przypadku dominuje przekonanie (45% badanych), że możliwości wpływu pozostały bez zmian.

IV. ZWIĘKSZENIE WPŁYWU OBYWATELI NA DECYZJE WŁADZY JAKO CEL W POLITYCE

W kontekście przedstawionych powyżej wyników warto zadać pytanie o to, czy niezadowoleniu z poziomu wpływu na sprawy kraju towarzyszy przeświadczenie, że "polityka" powinna sprzyjać zwiększaniu tego wpływu. Innymi słowy jest to, pytanie o to na ile polityka jest rozumiana jako sfera aktywności nie tylko polityków, ale także pośrednio wszystkich obywateli.
Można zakładać, że ci, którzy wskazują jako istotny cel polityczny wpływ obywateli na decyzje władzy uwzględniają także rolę, jaką w tym względzie może pełnić parlament.
Pytanie dotyczące celów działań politycznych zadano w Polskim Generalnym Sondażu Społecznym.9) Respondenci odpowiadając na nie mieli wybrać trzy spośród czterech kategorii a następnie uporządkować je od najważniejszej do najmniej ważnej.
Pytaniem brzmiało: Także w polityce nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Na tej liście znajdzie Pani kilka celów, do których należy dążyć w polityce?
Respondenci wybrali następujące odpowiedzi:

A) który z celów uważa pan za najważniejszy
19921993 19941995
utrzymanie porządku w kraju41,740,641,345,1
zwiększenie wpływu obywateli na decyzje rządu 15,315,815,1 15,5
zahamowanie wzrostu cen35,6 36,934,632,7
ochrona prawa do swobodnego wypowiadania opinii 6,74,6 6,05,3

B) cel wymieniany na drugim miejscu
1992 1993 19941995
utrzymanie porządku w kraju31,331,5 33,631,9
zwiększenie wpływu obywateli na decyzje rządu 19,521,820,0 18,3
zahamowanie wzrostu cen33,4 31,932,234,1
ochrona prawa do swobodnego wypowiadania opinii12,212,3 11,2 13,9

C) na trzecim miejscu wymieniono
19921993 19941995
utrzymanie porządku w kraju15,117,5 15,315,3
zwiększenie wpływu obywateli na decyzje rządu 38,134,136,335,8
zahamowanie wzrostu cen 17,2 19,5 18,418,3
ochrona prawa do swobodnego wypowiadania opinii 24,325,226,128,4

d) nigdy nie wymienione
19921993 19941995
utrzymanie porządku w kraju8,38,4 6,76,2
zwiększenie wpływu obywateli na decyzje rządu 21,624,327,5 24,5
zahamowanie wzrostu cen 11,2 9,511,713,6
ochrona prawa do swobodnego wypowiadania opinii 53,353,752,549,8

Na wstępie trzeba zaznaczyć, że opinie na temat celów polityki były w ostatnich latach stabilne, co może świadczyć o tym, że życie w ustroju demokratycznym nie wpłynęło na zasadnicze zmiany w rozumieniu polityki, jaki dominuje w społeczeństwie. Interesujące nas cele polityki silnie związane z systemem demokratycznym - "zwiększenie wpływu obywateli na decyzje rządu" oraz "ochrona prawa do swobodnego wypowiadania opinii" nie są przez respondentów akcentowane. Były wybierane stosunkowo rzadko, zaś o ile były wybrane - nie zajmowały pierwszych lokat.
Może to teoretycznie świadczyć zarówno o zaspokojeniu potrzeb w zakresie wpływu i swobody wypowiedzi, jak i o ich minimalnej roli w systemie wartości obywateli naszego kraju. Interpretacja druga wydaje się bardziej prawdopodobna, potwierdzają ją bowiem dane z innych sondaży mówiące o tym, że coraz mniej Polaków chciałoby bezpośrednio brać udział w rządzeniu - zaś coraz więcej chce być dobrze rządzonymi. Być może związane jest to z faktem, że w okresie transformacji coraz bardziej oczywiste jest, iż sukcesy w rządzeniu państwem nie opierają się jedynie na dobrej woli czy uczciwości polityków, a wiążą się z trudnymi wyborami (np. dotyczącymi polityki gospodarczej) niekiedy wymagającymi politycznego ryzyka utraty popularności, a także ryzykiem popełnienia błędów, których konsekwencje dotyczą zarówno samych polityków, jak i grup obywateli.
W kontekście powyższych wyników warto postawić pytanie jaka część obywateli ma w istocie rozbudzoną potrzebę wpływania na władzę, a poprzez to na sytuację w kraju. Można przypuszczać, że powszechnie deklarowany brak poczucia wpływu w istocie nie powoduje frustracji.
Jak w takim razie respondenci postrzegają politykę? Zdecydowanie najistotniejszym celem polityki, spośród wyszczególnionych na liście, jest "utrzymanie porządku w kraju". Określenie to jest wieloznaczne i można zaproponować kilka, w pewnej mierze uzupełniających się, interpretacji częstego wyboru tego stwierdzenia;
- uznanie "porządku w kraju" za ważny cel polityki może oznacząć dla respondentów dążenie do funkcjonowania jednoznacznych i przestrzeganych reguł społecznego postępowania zgodnych z wszelkimi pisanymi i niepisanymi prawami jakie rządzą w ustabilizowanym społeczeństwie,
- wskazywanie na "porządek w kraju" może wiązać się z przeświadczeniem, że narastają zjawiska patologiczne takie jak przestępczość czy afery gospodarcze.
Polityka w tym ujęciu jest źródłem norm i reguł porządkujących życie społeczne, wpływa także na zapewnienie ich przestrzegania. Prawdopodobnie część respondentów wybierających ten cel manifestowała w ten sposób także potrzebę praworządności.
- akcentowanie "porządku w kraju" może wiązać się także się z oczekiwaniem władzy silnej, skutecznej chociażby w realizowaniu deklarowanych przez nią samą a akceptowanych przez społeczeństwa celów. Stosunkowo duża waga przypisywana "zahamowaniu wzrostu cen" jako celowi polityki również potwierdza zdania, iż polityka często rozumiana jest jako narzędzie rozwiązywania problemów ekonomicznych. Polityka w tym ujęciu jest skutecznym narzędziem osiągania celów, głównie związanych ze sferą gospodarki. Sam sposób uprawiania polityki (także ustrój polityczny), może stać się drugorzędny, wtedy gdy polityka występuje w roli tego rodzaju narzędzia.
Dodajmy, że duża część społeczeństwa ma przeświadczenie, że sytuacja gospodarcza kraju w dużej mierze zależy od sytuacji politycznej. Świadczą o tym odpowiedzi na pytanie "Czy obecnie w Polsce stan gospodarki kraju zależy od sytuacji politycznej czy też nie?"10) zadane w marcu 1994 roku przez CBOS. Ponad połowa respondentów (57%) odpowiedziała, że stan gospodarki całkowicie lub w dużym stopniu zależy od sytuacji politycznej, zaś ponad jedna czwarta (27%) była zadania, że stan gospodarki częściowo zależy a częściowo nie zależy od sytuacji politycznej.
Prawdopodobnie oczekiwania jakie Polacy mają wobec szeroko rozumianej polityki w dużej mierze wynikają właśnie z przeświadczenia o jej rzeczywistym, czy pożądanym wpływie na gospodarkę, a inne aspekty działań politycznych mają dla nich mniejsze znaczenie.
Na podstawie powyższego pytania można zakładać, że dla dużej części obywateli, fakt, że nie czują się oni reprezentowani parlamencie nie jest pierwszoplanową przesłanką jego oceny. O wiele istotniejsze może okazać wkład parlamentu w zapewnienie sukcesów gospodarczych i kształtowania oraz egzekwowania jasnych zasad porządkujących życie
PODSUMOWANIE
Zastanawiając się nad społeczną percepcją i ocenami Sejmu warto pamiętać, że w Polsce występuje szereg symptomów politycznego wyobcowania części społeczeństwa. Należą do nich między innymi:
- niska - zarówno ze względu na europejskie standardy jak i na społeczne przeświadczenie o wadze udziału w wyborach dla funkcjonowania demokracji, frekwencja wyborcza,
- przeświadczenie dość licznej części społeczeństwa, że wybory parlamentarne nie mają realnego znaczenia dla spraw kraju i ich osobistych,
- dość znaczny udział respondentów (około jednej piątej) uważających, że większość społeczeństwa nie ma swojej reprezentacji w Sejmie (opinia dotycząca zarówno Sejmu II jak i Sejmu III kadencji),
- bardzo częste przekonanie, że większość posłów reprezentuje jedynie interesy swojego ugrupowania politycznego bądź swoje własne.11)
Ciągle duża część respondentów nie dostrzega by zmiany demokratyczne lat dziewięćdziesiątych przyniosły zmianę ich wpływu na sytuację w kraju. To swoiste "niedocenianie" zmiany ustrojowej, udokumentowane w wielu badaniach wynika prawdopodobnie z różnych przyczyn. Można przypuszczać, że jedną z nich jest to, że duża część społeczeństwa w istocie nie korzysta z praw i możliwości jakie zyskała (np. nie uczestniczy w wyborach, nie działają w stowarzyszeniach). Trzeba jednak bardzo silnie podkreślić korzystne trendy świadczące narastającym poczuciu podmiotowości wśród respondentów.
Obserwując dynamikę opinii odnośnie społecznej reprezentatywności Sejmu, trzeba stwierdzić, że dość szczególnym okresem relatywnie wysokiej identyfikacji respondentów z Sejmem (np. przeświadczenie, że reprezentuje on całe społeczeństwo) był początek II kadencji. Później w trakcie kadencji opinie się "pogarszały". Początek III kadencji Sejmu przyniósł poprawę, ale wskaźniki nie osiągnęły poziomu z analogicznego okresu II kadencji.

Przypisy

1) Por. A. Rychard, Niewolnicy "reformy"? Refleksje o sztuczności i realności podziałów społecznych, w: Jednostka wobec systemu, antropologia trwania i zmiany, Warszawa 1996, Wydawnictwo IFiS PAN.
2) W. Narojek, Tworzenie ładu demokratycznego i rynku: inżynieria spoleczna demokratycznej przebudowy w: Jednostka wobec systemu, antropologia trwania i zmiany Warszawa 1996, Wydawnictwo IFiS PAN.
3) Por. P. Braud, Rozkosze demokracji, rozdział Optimum obojętności wobec polityki, s. 23-49, PWN, Warszawa 1995.
4) Por. Znaczenie udziału w wyborach dla funkcjonowania demokracji w Polsce, Serwis Informacyjny CBOS nr 10/1995.
5) W Konstytucji PRL była koncepcja tzw. mandatu imperatywnego wyrażona w art 2 ust.2 "przedstawiciele ludu są odpowiedzialni przed swoimi wyborcami i mogą być przez nich odwoływani".
6) Por. Listy skargi i wnioski kierowane do posłów i biur poselskich Informator Biura Listów i Skarg KS, opracowany przez E. Karpowicz
7) Raport CBOS: Wpływ polityki na gospodarkę i żcie obywateli, Warszawa, marzec 1994.
8) Raport OBOP: Czy Polacy są wyalienowni politycznie? Warszawa, wrzesień 1994.
9) Polski Generalny Sondaż Społeczny: Struktura Skumulowanych Danych 1992 - 1993, Instytut Studiów Społecznych UW, wrzesień 1993.
10) Raport CBOS: Wpływ polityki na gospodarkę i życie obywateli, Warszawa, marzec 1994.
11) W świetle zaprezentowanych danych rysuje się potrzeba badań na temat etyki w polityce, oraz relatywnie nowych zjawisk związanych z lobbingiem, działaniami różnych grup interesów.


Biuro Studiów i Ekspertyz, 1998 r.